Chleb, masło, twaróg - słowem same swojskości

Sprawdzone (i nie tylko) przepisy na smakołyki

Postautor: Cebulka » czw sie 20, 2009 10:02 am

Donn - nie wiem jak z Bahusem, ale sprawdź ile jest w nim płynu w stosunku do mojego przepisu na cebulowy.

Ja te cebulowe (cholera, swoją droga dawno nie robiłam naprawdę z cebulą, zawsze bez [haha] ) kładę spokojnie na blasze, nie rozpływa się :)

Na moje wyczucie przygotować rozczyn to znaczy drożdże pokruszyc do miski, wsypać cukier, na oko łyżkę mąki i pół szklanki ciepłego w dotyku płynu (woda, mleko) i zostawić przykryte ściereczką na 10 minut :)

Drożdży zależy jakie masz opakowanie [lol]
Jak masz 100 gramowe to żeby było 50 gramów trzeba połowę [haha]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: donn » czw sie 20, 2009 11:23 am

hhahahah Cebulko co ja bym bez Ciebie zrobiła ;)
"Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi " J*bał to pies "

Zapraszam na mojego bloga :) http://glowlifestyle.pl/
Awatar użytkownika
donn
Weterani
 
Posty: 918
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 9:58 am

Postautor: Samanta » czw sie 20, 2009 2:20 pm

donn pisze:acha i co to znaczy z drożdży przygotować rozczyn???

Drożdże pokrusz, zasyp odrobiną cukru (pół łyżeczki) , dodaj mąki i letniego mleka lub wody (zaleznie od przepisu) i wymieszaj. ma to mieć taka gęstość jak ciasto na naleśniki. Przykryj ścierką i poczekaj aż zacznie bąbelkować i iść w górę czyli rosnąć. Nie czekaj az urośnie całkiem-szkoda siły drożdży , lepiej niech mają powera później. To jest zaczyn. Dodaj go do przesianej mąki, dodaj sół, ew. Jajko i resztę. Jeśli dodajesz tłuszcz, to aż wtedy gdy ciasto jest wyrobione i odchodzi od reki. Nie wlewaj naraz, tylko w 2-3 porcjach.
Oj chyba muszę już wychodzić z pracy!!!!
Powodzenia!!!!!! [lol]
Jeśli mówisz do Boga, to się modlisz. Jesli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię.
Awatar użytkownika
Samanta
Weterani
 
Posty: 1868
Rejestracja: sob paź 18, 2008 10:40 pm

Postautor: aga » czw sie 20, 2009 2:32 pm

czytalam ze ktos z was robi maslo,stad moje pytania
smietana 30% ma byc plynna czy gesta?
ile wychodzi masla z litrowej smietany?
jaka ma zawartosc tluszczu?
smarowne jest czy trzeba go wyjac wczesniej?
jak go pzrechowywac w miseczce,wodzie?
[lol]
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: donn » czw sie 20, 2009 4:07 pm

dzięki Samanto teraz mi sie troche rozjaśniło :D
"Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi " J*bał to pies "

Zapraszam na mojego bloga :) http://glowlifestyle.pl/
Awatar użytkownika
donn
Weterani
 
Posty: 918
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 9:58 am

Postautor: Cebulka » czw sie 20, 2009 7:56 pm

Aga - ja robiłam dwa czy trzy razy.
Śmietanę miałam 30% płynną o ile pamiętam, ale nie wiem, czy to ma znaczenie.
Na początek proponuję zrób z pół litra - starczy na spróbowanie ;)
Tak, niestety to masło to prawdziwe masło, bez dodatków roślinnych, dlatego ciężko sie smaruje jeśli jest zimne, w lodówce twardnieje wręcz na kamień. Chociaż jak się pamięta i wyjmie, to oczywiście jest bezproblemowo smarowalne :)
Ja go przechowywałam w lodówce w plastikowym zamykanym pudełku :)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: amita » czw sie 20, 2009 9:09 pm

U nas nie ma w handlu 30% kwaśniej.Bynajmniej ja się nie spotkałam.30% to słodka smietanka kremówka,na bitą smietanę,a przebita bita śmietana to właśnie masło.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Postautor: aga » czw sie 20, 2009 10:17 pm

z ciekawosci ile ma %tluszczu maslo?moze ktos zerknie na opakowanie?
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: amita » czw sie 20, 2009 11:03 pm

W sensie,że PRAWDZIWE masło?Oj,ciężko będzie,bo najpierw trzeba by popatrzeć w sklepie.Potem posegregować masło na masłopodobne i masło.A potem zapytać Farmerki o prawdziwe masło i oddzielić masło wg zawartości masła w maśle.Trochę wychodzi mi masło maślane,ale ...wiadomo o co chodzi.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Postautor: Cebulka » pt sie 21, 2009 8:23 am

Według bodajże norm Unii Europejskiej masłem można nazwać coś co ma 82 % tłuszczu.

Ciekawa sprawa, jak ma się to do domowego masła.
Z jednej strony my nic nie dodajemy, więc masłowatość takiego masła powinna być pełna, ale z drugiej ręczny proces miksowania i oddzielania wody jest z pewnością mniej wydajny w stosunku do przemysłowych wirówek i pewnie jakichś dodatków chemicznych.

Myślę że nad tym pytaniem powinna pochylić się Farmerka w jakieś długie zimowe wieczory jak będzie mieć czas [haha]

Jak będziesz robić Aga, to koniecznie dodaj bardzo dużą szczyptę cukru. Jest smaczniejsze od tego ;)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: Samanta » pt sie 21, 2009 8:37 am

donn pisze:dzięki Samanto teraz mi sie troche rozjaśniło :D


Nie ma za co, polecam sie na przyszłość [lol]
Jeśli mówisz do Boga, to się modlisz. Jesli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię.
Awatar użytkownika
Samanta
Weterani
 
Posty: 1868
Rejestracja: sob paź 18, 2008 10:40 pm

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 9:32 am

te z 80% to wg mnie maja dodatek olejow...moze zeby sie dobrze smarowalo?no i o podwyzsza ten procent tluszczu bo samo maslo to jak ubite z kremowki to wiecej niz 30%miec nie powinno...
wogole to tak sobie gdybam i zgaduje bo trzeba by pewnie chemika zywienia spytac...
znalazlam na necie wirowke do mleka i zapragnelam takowej...pieknie oddziela smietanke ,moje dzieci tlustego mleka od krowy pic nie chca wiec byloby idealnie,do tego ze smietanki robic masleko...ech..
te co sprzedaja w polsce to produkcji ukrainskiej,niestety to nie sklep tylko osoba prywatna wiec kupno sobie odpuszcze,bede szukac w niemczech bo widze ze maja kilka marek i to niektore bardzo stare ale na chodzie ,znaczy ze niemiecka jakosc.
ostatnio na pchlim targu wypatrzylam sokownik za grosze wiec moze i z wirowka mi sie poszczesci;)
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: Cebulka » pt sie 21, 2009 9:55 am

Aga wiesz nie wiem jak we Francji, ale w Polsce mniej więcej wiadomo co jest masłem samym a co masłem z domieszkami (wtedy producent nie może dać temu nazwy masło, tylko wymyślają jakieś Mixełka, Masmixy i inne Śmixy Fixy)

Kremówka to ma 30% tłuszczu w całej objętości śmietany - a jak przerabiasz śmietanę na masło to rozdzielasz przecież właśnie tłuszcz który się wytrąca, od maślanki...
Ale to jest myśl [pomysl]
Nie wiem, ile tłuszczu ma taka maślanka, ale raczej szczątkowe ilości, wygląda jak serwatka. Ale zakładając że ma zero (pewnie raczej koło 1-2%) to wystarczy zważyć powstałe masło, powstałą serwatkę, policzyć - i będzie wiadomo ile procent tłuszczu MNIEJ WIĘCEJ ma nasze masło [haha]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 12:54 pm

czyli mozna postawic pytanie,o ilosc masla w masle [lol]
w kazdym razie w tym ze smietanki bedzie go 100% ;)

przeczytalam ten watek i jestem zdziwiona ze niektore z was pieka chlebek z maki tortowej [shock] 450?
ta maka jest najbardziej oczyszczona z tego co najlepsze,tak naparwde nadaje sie tylko do wyrobow slodkich ,ciast i ciasteczke,brioszek czy buleczek.
maka na chleb zaczyna sie od 550 w gore,no i jak niektore z was tez kupuje make w mlynie.
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: Samanta » pt sie 21, 2009 1:06 pm

Chleb mozna piec z każdej mąki z jakiej chcemy. Tak samo jak my pieczemy chleb na drożdżach lub na zakwasie albo mieszany: niewielka ilość drożdży + zakwas a np. chleb irlandzki pieczony jest nieraz na sodzie. I tez to jest chleb.
Ja piekę chleb od zawsze a dla potrzeb własnej rodziny od 23 lat regularnie, także bułki różnego rodzaju, brioszki, chałki i takie różne jak naan i pita.
Są chleby żytnie, pszenne, mieszne pszenno-żytnie, kukurydziane. Razowe i białe. Są tez tzw chleby bułkowe (do nich nalezy np. podawany tu przeze mnie przepis na chleb Bahusa ) , mogą byc z dodatkami lub bez.
Zaleznie od rodzaju i zależnie od przepisu.
Niektóre mąki maki kupuje w młynie a niektóre w sklepie, zależy do czego i zalezy jaką ilość potrzebuję.
Jeśli mówisz do Boga, to się modlisz. Jesli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię.
Awatar użytkownika
Samanta
Weterani
 
Posty: 1868
Rejestracja: sob paź 18, 2008 10:40 pm

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 1:42 pm

no tak,to rzeczywiscie nie temat o zdrowym odzywianiu,no ale zupelnie mylnie pomyslalam,ze jak pochwala swojskosci to pochwala tego co naturalne,zdrowe,nie przetworzone ;)
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: Cebulka » pt sie 21, 2009 2:07 pm

Aga - alez jak najbardziej to pochwała tego co swojskie i nie przetworzone [tuli]

Zależy jaką kto ma filozofię żywienia - ale ja obrałam sobie za cel skrócić łańcuch przetwórni przez jakie przechodzi żywność zanim trafi na mój talerz. Zamiast chleba - mąka, zamiast gotowych przetworów - owoce i warzywa itp.

Najlepiej widać to na przykładzie sera. Najlepiej byłoby hodować wiadomo krowę (wiesz, czym karmisz, jak doisz itp) - ale z oczywistych względów jest to dla mnie chwilowo niemozliwe. A z drugiej strony łańcucha jest kupienie w sklepie serka Almette czy Ramy w których składzie masz laktozę, sole emulgujące, antyzbrylacze, stabilizatory, E ileś, E ileś więcej, tajemnicze dodatki smakowe i jest "spulchniany azotem".

Ja wybieram środek - kupuję w sklepie mleko - owszem, pasteryzowane, homogenizowane - ale sama robię z niego twarożek, potem starczy sypnąc ziół, zetrzeć korniszona czy wycisnąć czosnek i mam swojski serek :)

A chleb robię z drobnej pszenej bo tak jest najprościej - taki chleb robi się właściwie przy okazji. Owszem robiłam kiedys żytni na zakwasie - ale to musiałam wieczorem pamiętać zarobić go raz, potem rano przed pracą drugi raz, po pracy upiec... Jakoś straciłam do tego energię. A pszenny jest łatwy, szybki, przyjemny i (prawie) zawsze się udaje :)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: donn » pt sie 21, 2009 2:28 pm

upiekałam chlebek bahusa.. troche było z przebojami... ale prowadziłam na bierząco konsultacje :D.. i udał sie przepyszny :)...
"Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi " J*bał to pies "

Zapraszam na mojego bloga :) http://glowlifestyle.pl/
Awatar użytkownika
donn
Weterani
 
Posty: 918
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 9:58 am

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 2:58 pm

chleb robię z drobnej pszenej bo tak jest najprościej - taki chleb robi się właściwie przy okazji. Owszem robiłam kiedys żytni na zakwasie - ale to musiałam wieczorem pamiętać zarobić go raz, potem rano przed pracą drugi raz, po pracy upiec... Jakoś straciłam do tego energię. A pszenny jest łatwy, szybki, przyjemny i (prawie) zawsze się udaje


od maki pszennej do zytniej jest po drodze kilka innych;)
tez sie udaja takie chlebki;)
ja pieke na suchych drozdzach ,na zakwasie czasem ale dodaje ociupinke suchych;)
w mace pszennej wlasciwie nic nie ma [lol] dodam ze takiego pustego to mozna zjesc drugie tyle co innego.
pzrepisu nie podaje na moje chlebki gdyz robie na oko,czesto wrzucam ziarna,pomidory,sok z borakow ,sliwki ,mak,ziola itd.

wlasnie wrocilam ze sklepu,takiego malego bo ten mam najblizej ,sprawdzilam wszelakie maslo jakie bylo,kazde ma powyzej 80%tluszczu i kazde bylo ze smietany robione,dodatkow innych nie stwierdzono;)
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: Samanta » pt sie 21, 2009 4:46 pm

donn pisze:upiekałam chlebek bahusa.. troche było z przebojami... ale prowadziłam na bierząco konsultacje :D.. i udał sie przepyszny :)...

Donn, nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę!!!! [lol]
To teraz upiecz chleb Piotra, bardzo wdzięczny i smakowity chlebek, jak sobie dobrze rozłożysz w czasie poszczególne etapy to zobaczysz jak łatwy i niewymagający to chlebek. Miałam taką fazę, że piekłam go na okrągło. Powodzenia!

Aga, jakby Ci to powiedzieć.... suche drożdże, których używasz , to są drożdże instant, liofilizowane i dość paskudnie przetworzone.
My tu raczej używamy naturalnych drożdży piekarskich, jeśli nawet w przepisie są drożdże suche (bo są zdecydowanie łatwiejsze w użyciu) to i tak znamy przelicznik i najczęściej zamieniamy je na suche.
Jeśli mówisz do Boga, to się modlisz. Jesli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię.
Awatar użytkownika
Samanta
Weterani
 
Posty: 1868
Rejestracja: sob paź 18, 2008 10:40 pm

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 5:26 pm

swiezych zdaza mi sie uzyc,mam kawalek drogi po nie niestety,a te suche kupuje w mlynie,odkrylam niedawno ze sprzedaja zakwas plynny wiec przede mna faza eksperymentow ;)
swoja droga to chetnie poczytam o wytwarzaniu drozdzy suchych i ich szkodliwosci,masz gdzies linka o tym?
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: Cebulka » pt sie 21, 2009 6:12 pm

Szczerze powiem nie badałam tematu suchych drożdży ale tak jak Samancie - wydaje mi się że to jest chemiczne paskudztwo. Owszem - jak nie ma wyjścia trzeba używać, ale jeśli tylko ma sie dostęp do świeżych to jak chcemy być purystami żywieniowymi - tylko świeże [haha]

Próbowałam do mąki pszennej dodawać mąkę żytnią, czasem grubszy, czasem drobniejszy przemiał, ale kończyło się to z reguły marnie czytaj gniot :/

A czy jak zastąpię część mąki zwykłej tortowej pszenną typu graham - to mam dołożyć drożdży albo czegoś? [skrob]

Donn - bardzo się cieszę że się udało [jupi]
Bo kto raz spróbował własnego chrupiącego ciepłego chleba z masłem... wsiąkł [lol]
Mogłam ci kurczę powiedzieć, że żeby chleby wyszły w kształcie jak na dole, to do pieczenia mają mieć kształt mniej więcej podłużnych chałek ;)

A to dzisiejszy wypiek, standardowy i przy okazji innych działań domowych
Obrazek
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: kotkaaa » pt sie 21, 2009 6:13 pm

Piekłam i ja chlebki w kuchni ,czekałam aż wyrosną jeszcze raz gniotłam .Aż 26 lipca na imieniny dostałam w prezencie oczywiście zamówionym automat do pieczenia chleba.To jest to co jest w mojej kuchni najbardziej przydatne.J od tamtej pory nie jadłam sklepowego kupuję tylko dla męża białe buły,jest smakoszem tego tałatajstwa.Upiekłam nawet chlebek cebulowy ,najlepszy jest jednak słonecznikowy .Robię tylko chlebki pszenne ale z różnych mąk czsem w jednym chlebku są 4 rodzaje,zawsze dodaję mąkę pełnoziarnistą .Właśnie zaraz wypiecze się następny chlebuś
Awatar użytkownika
kotkaaa
Weterani
 
Posty: 575
Rejestracja: pn cze 04, 2007 8:02 pm

Postautor: donn » pt sie 21, 2009 6:22 pm

Cebulko hahha oj mogłaś mogłaś... mój w wyglądzie podobny za to w kształcie... aco tam ważne że pyszny był
"Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi " J*bał to pies "

Zapraszam na mojego bloga :) http://glowlifestyle.pl/
Awatar użytkownika
donn
Weterani
 
Posty: 918
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 9:58 am

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 6:30 pm

z ta chemia drozdzy w proszku to chyba przesada,nie mam opakowania bo trzymam w pudelku,wiec nie moge podac skladu ale na necie wyszukalam;sklad drozdze bez dodatkow,moze wam chodzi o drodze chemiczne?a nie piekarskie?
z zytniej maki sztuka upiec chleb a juz na pewno nie dodajac do 45,ale do 58 ,nie tylko trzeba dugo wyrabiac zeby wtloczyc powietrza ale dlugo wyrasta.
nie robie z czysto zytniej bo to ciezkie chleby ale zazwyczaj mieszam maki,zeby byl nieco lzejszy.
a juz najbardziej lubie maki 58 ,85 plus ziarna.
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: aga » pt sie 21, 2009 6:46 pm

samanta,piszesz o szkodliwosci liofilizacji,kolezanka technolog zywienia,podeslala mi stronke
http://www.zarzyccy.pl/liofilizacja.html
nie ma jak widac nic zlego w tym procesie. ;)absolutnie taki sposob wysuszania nie jest szkodliwy.(to jej slowa [lol] )
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

Postautor: donn » pt sie 21, 2009 7:47 pm

mam jeszcze jedną wątpliwość co to ciasta... w przepisie jest że jak sie wyrobi to odstawić jak podwoi objętość przełożyć do formy...
tak właśnie zrobiłam i moje wyrośnięte ciasto znowu opadło...

a moze odrazu uformować bochenki i niech tak wyrasta???
"Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi " J*bał to pies "

Zapraszam na mojego bloga :) http://glowlifestyle.pl/
Awatar użytkownika
donn
Weterani
 
Posty: 918
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 9:58 am

Postautor: saginata » pt sie 21, 2009 7:53 pm

Donn-chlebek raz wyrasta w misce-jak go prze³o¿ysz to opada-potem ro¶nie w foremkach-i jak podro¶nie-to buch do pieca [lol]
saginata
 

Postautor: donn » pt sie 21, 2009 7:55 pm

ło matko ale ze mnie sierota :D ale teraz to już raczej wszystko będe wiedzieć.... jutro pieke znowu
"Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi " J*bał to pies "

Zapraszam na mojego bloga :) http://glowlifestyle.pl/
Awatar użytkownika
donn
Weterani
 
Posty: 918
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 9:58 am

Postautor: Cebulka » pt sie 21, 2009 8:18 pm

Tak ma być donn ;)

To sie bodajże nazywa odgazowanie ciasta - to ja go przerabiasz i ruszasz po rośnięciu żeby gazy wytworzone przez drożdże wyszły i wtedy opada :)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: Samanta » sob sie 22, 2009 1:10 pm

Aga, kilka lat temu sporo się o tym pisało i były wtedy różne opinie ekspertów, oczywiście negatywne dla drożdży instant w porównaniu ze świeżymi. Jednak i bez opinii ekspertów nikt zdrowo myślący nie ma wątpliwości, że to co jest instant - z całą pewnością nie nadaje się do jedzenia. Mam wrażenie, być może mylne, że mówiąc zdrowym zywieniu nie masz na myśli tego co my tutaj.Tak jak Ci tu dziewczyny pisały, my staramy sie same zrobić do jedzenia to , co możemy bez udziału przemysłu spożywczego. Używasz drożdży instant, chcesz używać kupiony gotowy zakwas , gdzie tu mowa o zdrowym zywieniu? Odpuść sobie kobieto i kupuj pieczywo w sklepie lub w piekarni bo jak tak uważnie przeczytałam Twoje posty to w zasadzie Ty tylko mieszasz ze sobą składniki przygotowane przemysłowo. Nam tu nie o to chodzi.
A jeśli chodzi o chleby żytnie lub z dużą ilością żytniej mąki , to jest akurat odwrotnie niż piszesz: wcale nie trzeba ich dlugo wyrabiać, tylko muszą bardzo długo rosnąć. U mnie na ogół przez noc.

Cebulko- jesli mogę cos powiedzieć w sprawie gniotów to wydaje mi się że chodzi o proporcje jednej mąki do drugiej. Metodą prób i błędów (gnioty!) doszłam do tego, że w chlebie mieszanym najlepiej się sprawdza taka proporcja: 2/3 mąki pszennej+ 1/3 mąki żytniej. Rzecz jasna to jest raczej ogólne bo raz dajemy trochę więcej tej albo zmniejszamy drugą, wszystko jest kwestią smaku no i przepisu aczkolwiek wg mnie po pewnym czasie już nie potrzebujemy żadnych przepisów tylko kombinujemy same.
Ja kiedys miałam taką fazę,że szukałam informacji , gdzie w jakim rejonie świata ludzie pieką jaki chleb i dlaczego taki. Potem piekłam ten chleb i zaczynałam szukac nastepnego. Przez dlugi czas u nas w domu jadło się prawie wyłącznie skandynawski chleb zaplatany w różnych wersjach. A wszystko zaczęło się od starotestamentowego chleba niekwaszonego .

Kotkaa, ja też używam chlebmaszyny ale raczej juz tylko do wyrabiania a piec wolę w piekarniku. Jednak jesli nie mam czasu albo piekarnik jest zajęty czym innym to maszyna jest niezastąpiona. Piekę też w niej słodkie ciasto drożdżowe , mam taki fajny przepis i jesli chcesz to chętnie Ci podam.

Donn, jesli chcesz mieć ładnie ukształtowane chleby, po odgazowaniu zwijaj je tak jak roladę , nie ma mowy żeby nie miały ładnego kształtu.

Ale długi post, czy ktoś to przeczyta?
Jeśli mówisz do Boga, to się modlisz. Jesli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię.
Awatar użytkownika
Samanta
Weterani
 
Posty: 1868
Rejestracja: sob paź 18, 2008 10:40 pm

Postautor: aga » sob sie 22, 2009 1:57 pm

rozumiem ze opinia eksperta cie nie przekonala,no coz,nie wiem jakie te przemyslowe skladniki mieszam bo ja tu widze tylko drozdze i make,no maslanke czasem dodaje a ziarna tez przemyslowe?wszytko kupione w mlynie z pieczatka bio...
a gotowy zakwas jest kupiony w sklepie ze zdrowa zywnoscia,tez nie moze byc? [lol]
moze na zgode wisniowke wyciagne bo wlasnie ja zlewam;)
Awatar użytkownika
aga
Ekoludki
 
Posty: 83
Rejestracja: wt sie 18, 2009 7:31 pm

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kulinaria

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron