Moja klinika rododendronów
Zakładam osobny temat, bo w ten sposób może lepiej będzie śledzić losy moich podopiecznych na nowej drodze życia 
Zresztą trudno powiedzieć co jeszcze trafi tu do mnie - u mamy jeden ledwo zipie, u dziadków też nie wszystkie wyglądają tak jak powinny... Nie odmówię, chociażby dla eksperymentu. Jakby ktoś wyrzucał coś co u niego już nie zdobi i wkurza - biorę![Laughing [lol]](./images/smilies/icon_lol.gif)
Rzecz zaczęła się właściwie od dwóch krzaczków od Magdziołka![tuli [tuli]](./images/smilies/przytul.gif)
To Baden Baden i roboczo nazwany 'różanecznik Andrzeja' zanim zakwitnie i spróbujemy zidentyfikować.
Dostałam je 21 kwietnia 2018
Krzaki spore, Baden Baden ma już prawdopodobnie kilkanaście lat
Nie tak łatwo było je wsadzić do auta ![[lezy_smiech] [ubaw]](./images/smilies/lezy_smiech.gif)
1. Baden Baden - ten po prawej

i 2. - różanecznik Andrzeja

Podjęłam od razu decyzję że ten Andrzejowy obciąć, bo wyglądał łysawo u góry za to miał dobrze rokujące młode przyrosty na dole. Wszystkie liście z brązowymi brzegami więc można od razu podejrzewać że przede wszystkim coś jest nie tak z poziomem ph gleby (wszelkie choroby objawiają się raczej jako plamki na środkowych partiach liści). Zostawiłam jedną gałąź bo miała pąk wyglądający na kwiatowy - ale opadł nie rozwijając się. Baden Baden z kolei wygląda całkiem nieźle, podoba mi sie ta szara gładka kora - gałęzie zostają w całości, planuję zrobić z niego drzewko, mam nadzieję że mimo wieku i zdrewnienia wiązki przewodzące w gałęziach wciąż są sprawne.
Doraźnie oba krzaczki zostały otrzepane trochę z ziemi oraz wymoczone w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego i octu oraz zapakowane w worki i przewiezione do domu

Ciąg dalszy - następnego wieczora![pa pa [papa]](./images/smilies/papa.gif)
Zresztą trudno powiedzieć co jeszcze trafi tu do mnie - u mamy jeden ledwo zipie, u dziadków też nie wszystkie wyglądają tak jak powinny... Nie odmówię, chociażby dla eksperymentu. Jakby ktoś wyrzucał coś co u niego już nie zdobi i wkurza - biorę
Rzecz zaczęła się właściwie od dwóch krzaczków od Magdziołka
![tuli [tuli]](./images/smilies/przytul.gif)
To Baden Baden i roboczo nazwany 'różanecznik Andrzeja' zanim zakwitnie i spróbujemy zidentyfikować.
Dostałam je 21 kwietnia 2018
Krzaki spore, Baden Baden ma już prawdopodobnie kilkanaście lat
Nie tak łatwo było je wsadzić do auta ![[lezy_smiech] [ubaw]](./images/smilies/lezy_smiech.gif)
1. Baden Baden - ten po prawej

i 2. - różanecznik Andrzeja

Podjęłam od razu decyzję że ten Andrzejowy obciąć, bo wyglądał łysawo u góry za to miał dobrze rokujące młode przyrosty na dole. Wszystkie liście z brązowymi brzegami więc można od razu podejrzewać że przede wszystkim coś jest nie tak z poziomem ph gleby (wszelkie choroby objawiają się raczej jako plamki na środkowych partiach liści). Zostawiłam jedną gałąź bo miała pąk wyglądający na kwiatowy - ale opadł nie rozwijając się. Baden Baden z kolei wygląda całkiem nieźle, podoba mi sie ta szara gładka kora - gałęzie zostają w całości, planuję zrobić z niego drzewko, mam nadzieję że mimo wieku i zdrewnienia wiązki przewodzące w gałęziach wciąż są sprawne.
Doraźnie oba krzaczki zostały otrzepane trochę z ziemi oraz wymoczone w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego i octu oraz zapakowane w worki i przewiezione do domu

Ciąg dalszy - następnego wieczora
![pa pa [papa]](./images/smilies/papa.gif)




- kolor płynu Helliga wskazuje przy korzeniach Baden Baden coś na moje oko odrobinę powyżej 6, a u tego Andrzejowego to raczej w okolicach 7! A przecież o ile wiem były sadzone w torf, podsypywane... Jak widać walka o kwasowość jest nieustająca 

![zawstydzony [wstydzi]](./images/smilies/zawstydzony.gif)


![[salut] [salut]](./images/smilies/salut.gif)





Ten Andrzejowy przyrastał dwa razy, wygląda na to że wszystkie zawiązały pąki kwiatowe, liście wyglądają znacznie lepiej 

































Cięcie formujące robi się w okolicach kwitnienia - można po, żeby zachować przyjemność oglądania kwiatów, grubsze kilkuletnie gałęzie jednak wypada ciąć w okresie spoczynku rośliny więc był to ostatni dzwonek. Obcinałam dziś (z jednym wyjątkiem) tylko pędy zakończone pąkami liściowymi, po kwitnieniu będę najwyżej poprawiać jeśli dalej będzie coś rosło nie po mojej myśli 








Z tą myślą zostały kupione dwa krzaki pasujące kolorystycznie do swoich sąsiadów. Jeden z nich to rododendron Królowa Jadwiga a drugi to azalia Oxydol. Najpierw myślałąm ciąć je w czasie kwitnienia i kwiaty do wazon - ale lepiej dla nich będzie jak zrobię to teraz, zanim ruszą z delegacji.



![[ukłon] [hi]](./images/smilies/hi.gif)














