Strona 29 z 42

Post: sob lip 31, 2010 10:07 am
autor: Baś_22
Grosik pisze:Taa, a jak jestem blisko to mnie wałkiem traktujesz [hahaha] [radocha]

.......Grosik, co za fatalne nieporozumienie [?] ....toż to pieszczoty były [radocha]

Post: sob lip 31, 2010 10:05 pm
autor: Roman
Baś_22 pisze:.......Grosik, co za fatalne nieporozumienie [?] ....toż to pieszczoty były [radocha]


[hahaha]

Post: ndz sie 01, 2010 5:45 am
autor: koliberek
Roman pisze:
koliberek pisze:Że co? że trzeba cos pryskać ?

ps. miałam miec bezobsługowo ;)


Koliberku, przecież nie pryskasz - no to rosną bez obsługowo :)
Czy zdrowo to nie wiem, może Grosik przy okazji "karczowania" brzoskwini
sprawdzi zdrowotność :D

Grosiku, sprawdź proszę :)




Grosik stwierdził, ze moje winorosle są zdrowe jak byki tylko im powietrza potrzeba...:)
Znaczy jakby tu.....nieco zarosły i to wcale nie takimi ładnymi chwastami jak u Romana [oops]

Ps. czy ktos mógłby spowodować, zeby moja doba miała 48 h ???? by mi wtedy moze nie zarastało ;)

Post: ndz sie 01, 2010 11:10 am
autor: amita
Koli,w nocy se śpisz to Ci i zarasta :)

Post: pn sie 09, 2010 8:23 am
autor: lucysia
U mnie w tunelu zjedzone już pierwsze grona z najwcześniejszej winorośli(jak znajdę nazwę to wpiszę},Kodriankę podjadam tak wybiórczo i Arkadię.
W gruncie koloruje się Gołubok,ale do jedzenia się nie nadaje.Zaczynam winogrono-wyżerkę.Wczoraj musieli mnie wyganiać z tunelu ;)

Post: pn sie 09, 2010 11:06 am
autor: tomicron
Trochę Ci zazdroszczę tego namiotu, Lucysiu - u mnie Iza na ścianie jeszcze cytrynowa ;D Reszta odmian na razie kamienie...

Post: wt sie 10, 2010 9:26 pm
autor: lucysia
tomicron pisze:Trochę Ci zazdroszczę tego namiotu, Lucysiu - u mnie Iza na ścianie jeszcze cytrynowa ;D Reszta odmian na razie kamienie...


Mieć namiot to jak wygrana w totka.Same plusy,wcześniej plonują,pomidorki ogórki są super a i pranie w tym roku żeby nie namiot nie byłoby gdzie suszyć ;) .

Post: wt sie 10, 2010 9:56 pm
autor: tomicron
Z tym praniem to niezły patent ;D
A u mnie, niestety, za mało miejsca na takie konstrukcje :? Chociaż jakbym zburzył szopę na narzędzia... [skrob] ;)

Post: sob sie 21, 2010 10:45 am
autor: Roman
Czas przejrzeć krzaczki - u mnie już jest mączniak prawdziwy


Obrazek [cry]

Post: sob sie 21, 2010 7:37 pm
autor: Grosik
U mnie podobnie było 2 tygodnie temu i przypadłość ta wystąpiła na Aloszenkinie. Aktualnie wyleczony, ja też [lol] z tej odmiany, zostawiam jeden krzaczek ;)

Post: ndz sie 22, 2010 9:53 am
autor: Nina
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Post: ndz sie 22, 2010 12:48 pm
autor: Roman
Super grona Ninko :D

Post: ndz sie 22, 2010 9:39 pm
autor: tomicron
Zgadzam się z Przedmówcą [kciuk2][kciuk1]
A możesz Nina zdradzić jakie to odmiany tak latoś obrodziły ? [rol]

Post: sob paź 09, 2010 4:08 pm
autor: kra1013
Dziś rano -3,2 st. C. Myślałem, że to koniec, ale nie! Isabella wciąż wisi, Schuyler czuje się zdrowo. Tylko sadzonki dostały po liściach. I też nie wszystkie. Część liści się oparła. Zupełnie jakby mróz „kurduplem był” I to „niskich lotów” – nawet metra nie podskoczył!
Teraz, za to Schuyler pokraśniał! Zrobił się naprawdę piękny:
Obrazek

Spieprzaj "Mrozik" do "Mamusi Zimy" ...
Będzie mnie tu jakiś "Kurdupel" straszył!

Post: ndz paź 10, 2010 1:42 pm
autor: kra1013
Tej nocy mrozik się postarał i nieco wyżej podskoczył!
I dobrze, bo dzięki temu znalazłem „zapomnianą” kiść winogron pomiędzy sztobrami. Wiosną starannie wycinałem kwiatostany, ale Seyval b. lubi sobie zaowocować byle gdzie.
Oto mój plon Seyvala (Izabella jeszcze wisi )
Obrazek Obrazek

Post: ndz paź 10, 2010 7:18 pm
autor: mietek
kra1013 pisze:Tej nocy mrozik się postarał i nieco wyżej podskoczył!

Ano postarał się sąsiedzie, postarał.
Ja tej nocy -5 naliczyłem, ale to pewnie kwestia jakości termometru - dość miarodajnym (wg mnie) jest pomiar grubości lodu który powstaje we wiadwerku na tą okoliczność z wodą celowo pozostawionym - zmierzyłem 2,5 cm.
W zasadzie to już chyba zakończyła się wegetacja czegokolwiek u mnie - no jeszcze groch sie jakotako trzyma.
I o ile dobrze pamiętam to tak miałem 14.X.2009 a w tym roku wzrost opóźniony o jakieś 2-3 tygodnie zato przymrozek przspieszył o dni kilka - i tak to już chyba będzie zawsze w naszym pięknym regionie. :D

W stosunku do roku ubiegłego to jednak widać nienaganne drewnienie, czego w poprzednim roku nie było za bardzo widać i nieco stracha mnie narobiło.

Caś tam pryskałem - nie zawiele - i wszystko w zdrowiu poza jednym diabłem - aloszenkin się zwie - i jak owocowaniem nie nadrobi - jeszcze mi nie owocował - to pomyślę nad jakimś innym rozwiązaniem ;)

mietek [lol]

Post: pn paź 11, 2010 10:19 pm
autor: kra1013
mietek pisze:… pomiar grubości lodu który powstaje we wiadwerku na tą okoliczność z wodą celowo pozostawionym - zmierzyłem 2,5 cm.…


;) :) Na Kaszubach są najprzeróżniejsze sposoby prognozowania pogody. Tak jak i Kaszuby są różne. Generalnie, to se „błetnie”, „wedne” i „terfewe”.
U nas akurat się wiesza na sznurku kamień, tak by nie był z góry osłonięty przed deszczem.
Jak kamień jest mokry – to pada.
Jak kamień jest suchy – to nie pada.
Jak się kamień na sznurku „bimba” – to wiatr wieje.
Jak się nie „bimba” – to nie wieje.
Jak nie widać kamienia – to mgła.
Jak widać kamień – to nie mam mgły.
Jak kamień leży na ziemi – to się sznurek urwał i stację meteo trzeba naprawić!
Jest to wiec nieco zawodne, ale i te Twoje Mietku wiaderko ma swe wady!
Otóż pies, może tak zostawione meteowiaderko „zanieczyścić” „podnosząc nogę”. Sól, nawet "fizjologiczna", utrudnia zamarzanie. Wskazania staną się optymistyczne. Ja też, jak w Chmielnie będę, a zobaczę u kogoś wiaderko z wodą „na mrozie”, to nie omieszkam ( bez podnoszenia nogi ), bo lubię ludzi tryskających optymizmem, a i sam optymizmu nabędę, gdy wyobrażę sobie, ze ktoś to właśnie będzie mierzył.

U mnie jeszcze zielone liście znajdę pod ścianą i niespodziewanie wśród sadzonek. Słabo zdrewniałe sadzonki V 68021 są zielone, jakby mrozu nie poczuły. Czy to właściwość tej odmiany?

A temperaturę w październiku, to się poznaje, po tym jak Kaszub ten kamień zawiesza.
Jak jest w kalesonach – to mróz
Jak jest bez kaleson – to Kaszub ma sklerozę!
Bo w październiku u nas jest zawsze mróz!

Post: wt paź 12, 2010 6:19 am
autor: Papcio
O żresz TY! Dobre!
Wieszam kamień! a tak na prawdę to wczoraj u mnie też był mróz i liście dalii zmarzły czyli zrobiły się czarne, winka jakoś jeszcze zielone choć już jest wiele żółtych liści. Zostawiłem włączony bojler na działce by nie zamarzł Będę jeszcze potrzebował ciepłej wody.

Post: wt paź 12, 2010 4:43 pm
autor: mietek
kra1013 pisze: U nas akurat się wiesza na sznurku kamień, tak by nie był z góry osłonięty przed deszczem.
Jak kamień jest mokry – to pada.
Jak kamień jest suchy – to nie pada.
Jak się kamień na sznurku „bimba” – to wiatr wieje.
Jak się nie „bimba” – to nie wieje.
Jak nie widać kamienia – to mgła.
Jak widać kamień – to nie mam mgły.
Jak kamień leży na ziemi – to się sznurek urwał i stację meteo trzeba naprawić!


[hahaha] [hahaha] [hahaha]

A to dobre... tego nie znałem

kra1013 pisze: i te Twoje Mietku wiaderko ma swe wady!


Stacja meteo toto nie jest, ale nie muszę łazić nocami po działce z termometrem - co i tak niewiele by mi dało wiedzy.
Woda ma dość dużą bezwładność cieplną przy jednoczesnym dość dobrym przewodnictwie ciepła, zatem jak w ciągu nocy nie zamarza więcej niż 1 cm to nie ma mrozu tylko chwilowy przymrozek, jak zaś rano pojawi się grubszy krążek lodu to znak, że w nocy był mróz i ostatnia okazja by wykopać na czas mieczyki i dalie, które u mnie jeszcze cieszyły oko to nie spieszyłem się z ich wykopywaniem.

mietek: [slonce]

Post: wt paź 12, 2010 5:57 pm
autor: kra1013
Tak, oczywiście z tą wodą w wiaderku, to nawet masz dobry pomysł. W sumie ja mam „stację meteo” w postaci termometru elektronicznego z czujnikiem na dworze. Taki bez kabla na czujniku, kosztuje z 60 PLZ, więc to nie dużo (uwaga, niektóre mają skalę tylko do -20 st. C, a nas interesuje zwłaszcza to, co poniżej). Potrafi on też podać najniższą temp. na przestrzeni ostatnich 24 godz. Niby fajnie, ale nie wiesz czy mróz trwał 1 godzinę, czy 6. Tu, te Twoje „meteo wiaderko prawdę ci powie”!
kra1013 pisze:…A temperaturę w październiku, to się poznaje, po tym jak Kaszub ten kamień zawiesza.
Jak jest w kalesonach – to mróz
Jak jest bez kaleson – to Kaszub ma sklerozę!
Bo w październiku u nas jest zawsze mróz!

;) :) Jednak ten kamień, też jest fajny, bo zobaczyć Kaszubę w kalesonach jest niezwykłe, a świecącego gołą „d”, wręcz bezcenne! Choć ja jeszcze tego nie widziałem, bo w Kaszubach prawdziwy duch zaginął.
Kiedyś z Bierutowic (tak się w 80-tych latach nazywała miejscowość tuż koło Karpacza) przywiozłem swojemu sąsiadowi „jeleniogórską stację pogody”. Jeździłem do Borowic k. Karpacza do znajomych, a on się zajmował w tym czasie moim domem. Wypadało mu coś kupić. Wybór padł na taki „domek, gdzie rozciągliwość włosa powodowała, że na deszcz „baba” wychodziła, a na słońce „chłop”. Na pewno już takie coś widzieliście.
Niestety, mój sąsiad był bardzo starym człowiekiem. Kaszubą – realistą, przez życie ciężko doświadczonym i nie mógł zrozumieć, że to nie działa, bo „dziad” na deszcz wychodził, a „baba” z domku nie wychodziła, ciężko nawet ją tam w domku było podejrzeć. Taki gadżet zrobiony przez rzemieślnika dla „turysty”, co miał „babę” – dawczynie tych włosów, chyba „podrobioną”, bo „u fryzjera” za dnia żyjącą z rzemiosła męża.
Tłumaczyłem „Dziadkowi”, że to włos „napędza”, że teraz to wszystko „ersatz” ( z niemieckiego – zastępczy ), ze to tylko ozdoba…
A on stale „paluchy przez drzwi” ku babie przekładał… Aż zepsuł. Włos pękł. Przyszedł później do mnie „nieboże” z „domkiem” do naprawy. „Amputowałem” więc swej żonie włos, nawinąłem na „ośkę” i zaczął dobrze pokazywać. Nie macie pojęcia, jak się „Dziadek” cieszył, że jego sąsiadka ma takie niezwykłe włosy.
A później się „rozstaliśmy”, bo się przeprowadziłem, ale czasem jeździłem do niego (miejscowość Rów nad Jeziorem Wdzydzkim). Na kredensie, jak zawsze stał ten mój gadżet i nawet po dwudziestu latach pokazywał czy jest pogoda. Zawsze gdy mnie widział pokazywał tą jego „nowoczesną” stacje pogody! I mnie to cieszyło (bycie mężatką, ma czasem niespodziewane strony).
A, jeszcze później dowiedziałem się o śmierci „Dziadka”. Miał 96 lat, „majątek” przejął syn i zepsuł „paluchami” ten „gadżet”. Znowu pękła „sprężyna” z włosa zrobiona, ale już go nikt nie naprawił, bo po co? Przecież by wiedzieć jaka pogoda… To telewizor!
„Meteowiaderko”, też ma racje bytu, bo działa i nawet po dwudziestu latach ma szansę być sprawne i pomoże zatroszczyć się o winogrona!

Post: wt paź 12, 2010 6:51 pm
autor: mietek
kra1013 pisze: Niby fajnie, ale nie wiesz czy mróz trwał 1 godzinę, czy 6. Tu, te Twoje „meteo wiaderko prawdę ci powie”!

I o to chodzi, oto chodzi [lol]

kra1013 pisze:... bo zobaczyć Kaszubę w kalesonach jest niezwykłe, a świecącego gołą „d”, wręcz bezcenne! Choć ja jeszcze tego nie widziałem, bo w Kaszubach prawdziwy duch zaginął.


Słbo się rozglądasz, bo ja to jeszcze w ostatnią niedzielę z gołą d... w samej koszulce po działce biegałem - bo to już chyba ostatni raz w tym roku [haha]

kra1013 pisze: niektóre mają skalę tylko do -20 st. C, a nas interesuje zwłaszcza to, co poniżej).


Ty to masz hektary to inaczej kombinujesz ja tam te swoje stopare sadzonek zakopię i spokój - problem jest przy wiosennych przymrozkach tu wiaderko to se na głowę można założyć i nic nie pomoże bo już po ptokach, ale jesienią się przydaje bo jednak mówi, że to już, albo że tylko straszy, i wtedy wiadomo że np.: owoce już przemarzły i należy je jaknaszbciej spożytkować, albo, że już czas wiaderka pozostawione na zewnątrz warto odwrócić dogóry dnem by jeszcze w następnym roku mogły się na coś przydać.

pozdrawiam [lol]

Post: śr paź 13, 2010 7:47 am
autor: kra1013
mietek pisze:
… ja …z gołą d... w samej koszulce po działce …
wiaderko to se na głowę można założyć …

;) :) To co? Chmielno stolicą polskiego sexu!
W Las Vegas nie są tak sexem wyuzdani!

A może to tylko kaszubska "skleroza" - zapomniał się ubrać od pasa w dół i pomylił nakrycie głowy?

Post: pt paź 29, 2010 2:16 pm
autor: Roman
Nie rozumiem co Wy tak cały czas o tej zimie nawijacie :)

- dopiero teraz dostatecznie dobre zrobiły się Talismany (oba klony) i Podarek Zaporoża, nawet Moskiewski już słodki [rol]

Po co tak wcześnie zima ;)

Post: pt paź 29, 2010 2:38 pm
autor: kra1013
kra1013 pisze:
mietek pisze:
… ja …z gołą d... w samej koszulce …
wiaderko to se na głowę można założyć …

...Chmielno stolicą polskiego sexu!
W Las Vegas nie są tak sexem wyuzdani!

Nie! Romku - my o sexie kaszubskim mówimy! Tu na Kaszubach się winogron nie uprawia... My tym sexem się "napędzamy", bo u nas taki klimat!

To co? U Was przy tym "bajorku" jeszcze porządnych przymrozków nie było? U nas już -6 się trafiło i czapkę na łeb założyłem, bo ten pomysł Mietka, by z wiaderkiem, jakoś tak... Tu sie u mnie nie praktykuje. :) ;)

Post: pt paź 29, 2010 2:45 pm
autor: Roman
kra1013 pisze:
To co? U Was przy tym "bajorku" jeszcze porządnych przymrozków nie było? U nas już -6 się trafiło i czapkę na łeb założyłem, bo ten pomysł Mietka, by z wiaderkiem, jakoś tak... Tu sie u mnie nie praktykuje. :) ;)

Na razie tylko obiecywali, porządnych jeszcze nie było - tylko przymrozki

Post: pt paź 29, 2010 3:45 pm
autor: kra1013
Jak się Timur sprawdził? Był wcześniej od Talizmanów?

Post: pt paź 29, 2010 5:03 pm
autor: Roman
kra1013 pisze:Jak się Timur sprawdził? Był wcześniej od Talizmanów?

Wcześniejszy był jak zwykle, ale o ile nie pytaj, bo nie zapisywałem :)

Rysiu, podpuszczałeś mnie i wstawiłem fotkę w ogrodzie, teraz rozglądam się gdzie swoją wstawiłeś i nie mogę znaleźć, podpowiedz gdzie szukać?

Post: pt paź 29, 2010 6:51 pm
autor: kra1013
Romku - na PM

Post: pn lis 08, 2010 12:45 pm
autor: kra1013
Kamień na mojej kaszubskiej stacji pogodowej zrobił się biały.
"Powapnowało" z Kaliningradu.
Obrazek

Aż sie na dwór nie chce wychodzić. Cały czas leciutko "wapnuje", jutro bałwana lepię!

Post: wt lis 09, 2010 7:45 pm
autor: mietek
kra1013 pisze:Kamień na mojej kaszubskiej stacji pogodowej zrobił się biały... .... jutro bałwana lepię!


Cudów to tu chyba nie ma ;) pamiętam lata gdzie o tej porze roku mogłem sobie chodzić po lodzie na zamarzniętych jeziorach.

Do zimy mi nie spieszno i niech tak zostanie [lol]

mietek.

Post: śr lis 10, 2010 10:03 pm
autor: lucysia
A ja dziś jadłam ostatnie grono Talizmana i PG12.Talizman super słodki a PG12 słodko-kwaskowaty,ale pyszny.Nie ma to jak tunel ;)
A zimą nie straszcie 8)

Post: ndz lis 14, 2010 5:21 pm
autor: mietek
lucysia pisze:A ja dziś jadłam ostatnie grono


Ja zaś mając 4 dni wolnego spacerowałem sobie po działce i co jakiś czas coś sobie ciachnołem sekatorkiem - skutek tego taki, że winorośl na zimę przycięta a i jakieś zapomniane gronka jeszcze znalazłem ;)

Pewnie ciut za wcześnie, ale kto wie co jutro przyniesie i kiedy tyle czasu będzie? [shock]

Jeśli jeszcze nadmiar czasu kiedyś nastąpi to powtórzę eksperyment z palnikiem gazowym - ubiegłoroczne cięcie palnikiem wypadło bardzo obiecująco [haha]

mietek :D