Nasze błędy ogrodnicze

Oczko wodne, kamień w ogrodzie, narzędzia, mała architektura, kompozycja rabat, ścieżki, trawnik, szklarnia itp

Postautor: tuurma » śr maja 21, 2008 9:21 am

Andrzej pisze:
Badja pisze:Blad ogrodniczy - do tego powtarzany - to zamilowanie do roslin, ktore nie chca rosnac w naszym klimacie lub glebie! (...)

Święte słowa !!!
Jak trudne są to wybory sam przekonałem się o tym niejednokrotnie. Niestety :(


Ja też się przekonuję. Hortensjom daję ostatnią szansę na kwitnienie, jak się nie wezmą, to pójdą do dobrych ludzi...
I już więcej nie posadzę lawendy nad stawem - nie przeżyła wiosennego zatopienia :(

Z błędów mogę jeszcze wymienić niedostateczne odchwaszczenie gleby przed sadzeniem (to uprawia moja mama głównie, ja już się nauczyłam - mama ciągle sadzi w trawie...). I w przypadku marnej ziemi trzeba dodać dużo dobrej - najlepiej kompletnie wymienić wierzchnią warstwę, albo przynajmniej duży dołek pod roślinę z żyzną ziemią.
Awatar użytkownika
tuurma
Administrator
 
Posty: 2159
Rejestracja: pt maja 18, 2007 9:58 am

Postautor: Baś_22 » śr maja 21, 2008 11:05 am

tuurma pisze:Ja też się przekonuję. Hortensjom daję ostatnią szansę na kwitnienie, jak się nie wezmą, to pójdą do dobrych ludzi...


Tuurma moje 2 hortensje, które zastałam na działce po poprzedniku też nie kwitły przez 3 lata :( Przesadzałam je w różne miejsca i chyba wreszcie trafiłam :) W tamtym roku zakwitły, narazie marnie ale to już coś :)
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Emmi » śr lip 09, 2008 9:04 am

Bardzo żałuję, że nie mam rzadnych pojemników na deszczówkę. Bardzo przychylnie rozpisywały się ekoludki na kafeterii, rozmawiałam o tym z mężem, ale jakoś tak... teraz jak leje i wspominając okresy suszy i braku widy w studni, która zaopatruje też dom, to aż serce się kroi , że nawet teraz ta woda nie jest ,,łapana,, w nic... ogromny błąd, ogromne marnotrastwo dobra naturalnego :?
Awatar użytkownika
Emmi
Weterani
 
Posty: 4627
Rejestracja: sob sty 27, 2007 5:45 pm
Lokalizacja: okolice Warszawy

Postautor: tuurma » śr lip 09, 2008 10:29 am

Ha! Przestraszyła się hortensja i kwitnie. I to niebieściutko :)
Awatar użytkownika
tuurma
Administrator
 
Posty: 2159
Rejestracja: pt maja 18, 2007 9:58 am

Postautor: Emmi » śr lip 09, 2008 10:45 am

[kciuk1]
Awatar użytkownika
Emmi
Weterani
 
Posty: 4627
Rejestracja: sob sty 27, 2007 5:45 pm
Lokalizacja: okolice Warszawy

Postautor: koliberek » śr lip 09, 2008 1:22 pm

brawo Tuurma, Emmi ja tez jeszcze nie mam ale planuje kupic 3 szt. 200 l. Dwa dam pod jedna rynne połaczone wzajemnie ze soba, a trzeci pod garaż :)
takie 200 l widziałam w reklamie jakiegos marketu po ok. 70 zł. Na razie podstawiam wiadra pod rynny napełniam dwa wiadra i konewkę bo tyle mam tylko :(
"Miłość i spokój wykluczają się wzajemnie. Kto szuka w miłości spokoju przegrywa na starcie"
P. Coelho "Walkirie"
Awatar użytkownika
koliberek
Weterani
 
Posty: 5318
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:32 am

Postautor: Emmi » śr lip 09, 2008 1:39 pm

No tak, ale my już mamy rynny puszczone do samego dołu :( Rynny przymocowane do ścian domu... nie przejdzie to aby zdejmować, odczepiać :( Myślałam, żeby ustawić zbiorniki tak luzem stojące i łapiące wodę, ale wiadomo, że z rynny byłoby lepiej.
Awatar użytkownika
Emmi
Weterani
 
Posty: 4627
Rejestracja: sob sty 27, 2007 5:45 pm
Lokalizacja: okolice Warszawy

Postautor: koliberek » śr lip 09, 2008 3:04 pm

Emmi mozna dziurę pod rynna zrobic czy gdzies niezbyt daleko obok (ja mam taki zamiar) i rurka plastikową podciagnąć. Rurka do rynny i drugi koniec do pojemnika teraz sa takie rózne perforowane, gietkie więc spokojnie mozna to ukształtować..a do beczek pompkę zatapialną (ok. 100 zł ) taką do przekładania z beczki do beczki, a do pompki normalny wąz ogrodowy.
"Miłość i spokój wykluczają się wzajemnie. Kto szuka w miłości spokoju przegrywa na starcie"
P. Coelho "Walkirie"
Awatar użytkownika
koliberek
Weterani
 
Posty: 5318
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:32 am

Postautor: Emmi » ndz lip 27, 2008 1:39 pm

[skrob] zbyt skomplikowanie to brzmi, zaczekam aż zrobisz ;)
Awatar użytkownika
Emmi
Weterani
 
Posty: 4627
Rejestracja: sob sty 27, 2007 5:45 pm
Lokalizacja: okolice Warszawy

Postautor: koliberek » pn lip 28, 2008 5:49 am

Ok :) Jak będę robic to zrobię dokumentacje foto:)
"Miłość i spokój wykluczają się wzajemnie. Kto szuka w miłości spokoju przegrywa na starcie"
P. Coelho "Walkirie"
Awatar użytkownika
koliberek
Weterani
 
Posty: 5318
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:32 am

Postautor: saginata » pt paź 08, 2010 1:59 pm

Znalaz³am :D
No wiêc zapiszê ku pamiêci....
latem zagl±da³am na do¶æ bujne sadzonki rosliny-której nie mog³am zidentyfikowaæ.Kto przyjecha³ do mnie to twierdzi³ tak jak ja,¿e to chwast-ten o bia³ych kwiatach....No to wywali³am zielsko-bo uros³o juz ponad pó³ metra....ale,¿e ja trochê przekora jestem-to jedn± kêpkê zostawi³am.
No i teraz mi kwitnie co¶ na ró¿owo-piêknie-na pewno nie bia³y chwast :D

I mora³ z tego:
Przychodzi sagi do ogrodu-a ogród te¿ zielony [haha]
saginata
 

Postautor: Cebulka » pt paź 08, 2010 2:08 pm

Cebulka uderza się w piersi i podpisuje pod listą osób diagnozujących że to chwast [haha] [haha] [haha]
A jak się to to juz rozrośnie bedzie chciała sadzonkę - nieważne jak to dokładnie wygląda - ważne jaką ma historię [lol]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: saginata » pt paź 08, 2010 4:22 pm

Ewcia-chwa¶cior na ¿yczenie :D
Chyba bêdzie ³adny-bo dopiero rozwija p±czki-i to jego plus-kiedy tak ma³o kwiatów w ogrodzie-on króluje z wysoko¶ci ok.1metra :)


[URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ad6dabc94e257704.html][img:cdf0c49715]http://images39.fotosik.pl/346/ad6dabc94e257704m.jpg[/img:cdf0c49715][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/86b11b34a9a01207.html][img:cdf0c49715]http://images50.fotosik.pl/350/86b11b34a9a01207m.jpg[/img:cdf0c49715][/URL]
saginata
 

Postautor: Cebulka » pn paź 11, 2010 9:16 am

Bardzo ładny ten chwast [haha]
Żeby tylko zdążył przed śniegiem...
Mam od Szelki podobne - ale znacznie wyższe, będą chyba miały prawie ze 2 metry, a takiego niskiego nie mam [haha]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: belva » pn paź 11, 2010 8:19 pm

Moim bledem ogrodniczym byly zbyt wygorowane ambicje co do pieknych kacikow pelnych wspanialych, samo-rosnacych i samo podlewajacych sie bylin ..... ktore SAMe sie odchwaszczaja i na dodatek kwitna na przemian ...... tworzac niebanalne kompozycje co sezon inne [rol] [rol]

Skonczylo sie na tym ze wszystkie chyba beda z tamtad przeniesione do sasiadki a na ich miejsce posiana trawka [diabel]
Taki skrot.........myslowy ;)
"Wielki sztorm pozostawił na plaży tysiące rozgwiazd. Starzec idący brzegiem morza brał rozgwiazdy do ręki i odnosił do wody. Co ty robisz, starcze? Zapytał go przechodzący obok młodzieniec - przecież tych rozgwiazd jest tutaj dziesiątki tysięcy, tak ich wszystkich nie uratujesz! Twoje staranie nie ma sensu.. Tymczasem starzec, wkładając kolejną rozgwiazdę do wody, odpowiedział: dla niej ma sens"
Awatar użytkownika
belva
Weterani
 
Posty: 3182
Rejestracja: pt maja 23, 2008 5:19 am

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Sz_elka » pn maja 06, 2013 11:09 pm

Pomyślałby kto, że nikt od trzech lat błędów nie popełnia w ogrodzie! [devil]
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Cebulka » pn maja 06, 2013 11:15 pm

Hmm no ja jeszcze żadnych nie zdążyłam u siebie stwierdzic - ale w końcu mój ogród to roku jeszcze nie ma [lol]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: tomicron » wt maja 07, 2013 8:53 am

Szela, chcesz tu zaaranżować publiczny kofesjonał ? [rotfl]
W spr. moich błędów odsyłam do MPO ;>
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: magdziołek » wt maja 07, 2013 7:02 pm

Przyznaję się bez bicia, 2 lata temu posadziłam "ozdobny" pstry podagrycznik, ... w tym roku 4 h. męczyłam się, żeby go pokonać ;) .
"... miarą naszego życia są związki, które tworzymy"...
mój blog decoupage: http://madach.blog.onet.pl/
Awatar użytkownika
magdziołek
Weterani
 
Posty: 4432
Rejestracja: pn paź 15, 2007 6:28 am

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Cebulka » wt maja 07, 2013 9:09 pm

O! A jednak... Czyli to że piszą że 'delikatniejszy' i mniej przedsiębiorczy jest to nieprawda?
A czy cały czas był pstry, czy zieleniał?
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: tomicron » wt maja 07, 2013 10:18 pm

Sąsiedzi mają tego pstrego od wieeeelu lat i zawsze był pstry.
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Sz_elka » wt maja 07, 2013 10:41 pm

tomicron pisze:Szela, chcesz tu zaaranżować publiczny kofesjonał ? [rotfl]

W kwestii formalnej - to nie ja, tylko Cebulka - a ja tylko nieśmiało przypomniałam! ;>
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Anamaria » śr maja 08, 2013 9:28 am

magdziołek pisze:... 2 lata temu posadziłam "ozdobny" pstry podagrycznik, ... w tym roku 4 h. męczyłam się, żeby go pokonać ;) .

Magdziołku, nie chcę Cię martwić, ale długo go będziesz pokonywać [skrob] To cholerstwo odrasta nie wiadomo skąd, wystarczy pozostawiony kawalątek korzenia.

Moja synowa posadziła go 3 lata temu na skalniaku [shock] Od razu kazałam jej go się pozbyć. Wyjęła posadzoną kępkę, ale i tak bez przerwy wyrywamy jakieś pojedyńcze egzemplarze odrastające w różnych miejscach.
Awatar użytkownika
Anamaria
Weterani
 
Posty: 3178
Rejestracja: ndz sty 28, 2007 2:36 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Cebulka » śr maja 08, 2013 9:44 pm

A może by tak kolegę czymś posmarowac? ;>
Żeby sobie do korzonków przetransportował?
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: tomicron » śr maja 08, 2013 9:56 pm

Jakieś konkretne maści na te korzonki ? ;>
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: zomarel » śr maja 08, 2013 10:17 pm

tomicron pisze:Jakieś konkretne maści na te korzonki ? ;>

Nie na te korzonki Tomi,tylko na korzenie padagrycznika [lol] .Już dwa dni walczę z nim widłami na działce sąsiadki [zly] i to jeszcze nie koniec.
Awatar użytkownika
zomarel
Weterani
 
Posty: 2650
Rejestracja: wt sty 22, 2008 7:34 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: magdziołek » czw maja 09, 2013 6:43 am

Liście ciągle były pstre, nie zieleniał.
A to na korzonki podagrycznika, to trzeba posmarować liście pędzelkiem namoczonym w randapie :) pomaga, ale jednak to trwa... . :/
"... miarą naszego życia są związki, które tworzymy"...
mój blog decoupage: http://madach.blog.onet.pl/
Awatar użytkownika
magdziołek
Weterani
 
Posty: 4432
Rejestracja: pn paź 15, 2007 6:28 am

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: tuurma » czw maja 09, 2013 12:10 pm

Ja sobie posadziłam bardzo ładne paprocie. I nie przyuważyłam, że jak spomiędzy nich przesadzałam jakąś funkię na inną rabatę, to coś z paproci przewędrowało razem z nią. Po 2 sezonach spędziłam duuużo czasu usuwając paprocie z tej drugiej rabaty i założę się, że jeszcze coś wylezie. Na tej pierwszej corocznie wykopuję spore stadko i rozdaję jak kto chce, a w tym roku założyłam w dzikim kącie ogrodu za stawem paprociowisko - niech tam sobie rosną do woli i nawet idą w las :)
Awatar użytkownika
tuurma
Administrator
 
Posty: 2159
Rejestracja: pt maja 18, 2007 9:58 am

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: tomicron » czw maja 09, 2013 6:39 pm

Dzikie paprociowisko [super] - bezobsługowe i jakie nastrojowe miejsce zapewne...
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: Cebulka » czw maja 09, 2013 10:53 pm

Całkiem to fajnie brzmi [super]
Gdzieś jednak czytałam że podobno w paprociach lubią czatowac kleszcze i zwabiają również komary [skrob] Ciekawe czy to prawda czy jednak bujda... [rol]
Szkoda by było ;)

Jak już mowa o paprociach i problemach to może błędem bym tego nie nazwała (jeszcze ;> Ale to pod blokiem, to za parę lat nie ja się będę martwic [haha] ) Właściwie to chciałam narazie spróbowac jak to razem będzie - zamysł był taki, żeby rozwijające się paprocie zasłaniały konwalie które już przekwitną i będą nieciekawe. Jednak (przynajmniej w tym roku) nie sprawdzi się to - paprocie są już rozwinięte, zaraz konwalie zasłonią, a te jeszcze nie zakwitły [rol]
Obrazek Obrazek
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: tuurma » sob maja 11, 2013 3:32 pm

U nas zarówno komarów jak i kleszczy dostatek, już mi to naprawdę nie robi różnicy. Jak szłam posadzić do tego dzikiego kąta o zmierzchu jedną sztukę paprotki to tylko ją rzuciłam i ziemię nagarnęłam butem, bo dookoła głowy miałam "bzzzzzz bzzzzzzzzzzzz!!!" wściekłe maksymalnie :)
Awatar użytkownika
tuurma
Administrator
 
Posty: 2159
Rejestracja: pt maja 18, 2007 9:58 am

Re: Nasze błędy ogrodnicze

Postautor: belva » sob maja 11, 2013 10:15 pm

tuurma pisze:U nas zarówno komarów jak i kleszczy dostatek, już mi to naprawdę nie robi różnicy. Jak szłam posadzić do tego dzikiego kąta o zmierzchu jedną sztukę paprotki to tylko ją rzuciłam i ziemię nagarnęłam butem, bo dookoła głowy miałam "bzzzzzz bzzzzzzzzzzzz!!!" wściekłe maksymalnie :)




Ja sie smieje z moja wnuczka, ze komary to latajace bewsztyki dla zab, jaszczurek, ptakow etc..
"Wielki sztorm pozostawił na plaży tysiące rozgwiazd. Starzec idący brzegiem morza brał rozgwiazdy do ręki i odnosił do wody. Co ty robisz, starcze? Zapytał go przechodzący obok młodzieniec - przecież tych rozgwiazd jest tutaj dziesiątki tysięcy, tak ich wszystkich nie uratujesz! Twoje staranie nie ma sensu.. Tymczasem starzec, wkładając kolejną rozgwiazdę do wody, odpowiedział: dla niej ma sens"
Awatar użytkownika
belva
Weterani
 
Posty: 3182
Rejestracja: pt maja 23, 2008 5:19 am

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogrodowe aranżacje

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości