Przetwory na zimę

Sprawdzone (i nie tylko) przepisy na smakołyki

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » pt sie 23, 2013 3:13 pm

Ann, dzięki za przepis [prosi]
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » pt sie 23, 2013 10:19 pm

Niegłupie z tym sosem do pizzy od razu gotowe zrobić [skrob]
Tak tylko same pomidory z ziołami, bez innych kombinacji [lol]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Yennyfer » pn sie 26, 2013 7:12 am

Jeszcze tydzień urlopu i to mi przypomina, że muszę zrobić przetwory z pomidorów i buraczki z papryka. Ew. trochę leczo jeszcze.
Reszta już na szczęście zrobiona w tzw. międzyczasie ;-)

Ciekawy przepis z tym gotowym sosem, chyba się skuszę bo u nas pizza "idzie" jak woda.
Awatar użytkownika
Yennyfer
Weterani
 
Posty: 1375
Rejestracja: pn lut 09, 2009 6:34 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » śr sie 28, 2013 8:19 am

Yenny, dobrze, że tu chociaż czasem się pokażesz [tuli]

Ja wciąż czekam na paprykę pomidorową a póki co korzystam z tanich pomidorów i bakłażanów.
To moje wczorajsze eksperymenty: bakłażan grillowany, taki sam z papryką grillowaną i z prawej - pomidory smażone z czosnkiem i ziołami.
IMAG1972.jpg


Może pokuszę się o taki sposób przechowywania bakłażanów:

http://kuchniapodwulkanem-anthony.blogs ... any-w.html

1. Baklazany myjemy. Odcinamy szypulke i obieramy ze skory.

2. Kroimy baklazany w poprzek, na 4-5 cm plastry. Plastry kroimy wzdluz na dosc cienkie slupki.

4. Pociete baklazany wsypujemy do jakiejs miski i przesypujemy gruba sola morska.

5. Podlewamy calosc zimna woda. Nakladamy na wierzch naczynie np. talerz i na to cos ciezkiego np. garnek wypelniony woda lub kamien.
Po 2-3 godzinach.

6. Odciskamy mocno baklazany. Jak ja to robie? "Wykrecam" w rekach lub odciskam w prasce do przeciskania ugotowanych ziemniakow. Mozemy zrobic to tez na durszlaku dociskajac warzywa np. garnkiem. Idealnie gdybysmy dysponowali jakas prasa .... ja takiej nie posiadam i radze sobie jak moge :-)

7. Przygotowujemy marynate. 1 litr octu winnego na 1 litr wody.
Oczywiscie ilosc marynaty musicie dostosowac do ilosci baklazanow, ktore chcecie zakonserwowac. Jesli macie do przerobienia 2-3 kg baklazanow to taka ilosc marynaty wystarczy.

8. Baklazany wrzucamy na wrzaca marynate i gotujemy, od momentu powtornego zawrzenia, 4 minuty.

9. Odcedzamy warzywa i studzimy.

10. Ponownie odciskamy warzywa tym razem z marynaty.
Metody patrz punkt 6.

11. Sprawdzamy na sol i ewentualnie dosalamy. Mieszamy z oregano, rozkruszonym peperoncino i posiekanym czosnkiem.

12. Ukladamy warstwami w sloiku przelewajac oliwa lub olejem. Po paru dniach sprawdzamy czy warzywa znajduja sie pod poziomem oleju. Ewentualanie dolewamy.

UWAGI:

Wybor pomiedzy olejem i oliwa zalewy od indywidualnych gustow. Te zalane olejem slonecznikowym maja z reguly lagodniejszy smak.

Przy obrobce surowych baklazanow zalecam zalozenie rekawic. Rece zafarbuja sie nam na ciemnobrazowo :-)

Baklazany przygotowane w ten sposob nadaja sie do przechowywania przez cala zime. Bardzo wazne jest, by w przypadku ubrania czesci konserwy warzywa zawsze znajdowaly sie pod poziomem oliwy i aby zawsze poslugiwac sie czystymi sztuccami przy ich nakladaniu.

Jako dodatek do roznego rodzaju miesiwa, ze swiezym chlebkiem .

I ku pamięci bakłażanowo:
http://www.zaradni.pl/gotowanie/jak-prz ... ana/1,5038
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » czw sie 29, 2013 11:33 pm

Zapiski z epopei pomidorowej [lol]

'Pomidorowe ziemu' czyli ketchup robiłam w oparciu o poniższe, znalezione z netu:
http://kuchniawzieleni.blogspot.com/201 ... tchup.html
http://kotlet.tv/ketchup
http://pozytywnakuchnia.pl/keczup/
http://www.wolnetempo.pl/2012/08/domowy ... zepis.html

Na 4 kg pomidorów ('normalne', nie lima akurat) dałam
8 niewielkich cebul (można mniej)
6 jabłek
główkę czosnku
różne przyprawy tam wymienione - gałka, imbir, goździki ale dosłownie kilka itp
sporo cukru, jakąś tam średnią wyciągnęłam, ale generalnie do smaku
octu koło pół szklanki, ale jak wyżej
sól

Pomidory sparzyłam, obrałam, pokroiłam, jabłka obrałam i pokroiłam, cebule pokroiłam i zeszkliłam na oleju, czosnek przegniotłam przez wyciskarkę, dołożyłam przyprawy (poza cukrem i octem) i dusiłam aż odparowało. I teraz już wiem, że warto wytrzymać i dusić naprawdę aż możliwie dużo wody odparuje aż się nie zacznie przypalać, bo w tej formie jeszcze masa zachowuje się grzecznie i nie papra po wszystkim ;> Następnie trzeba jakoś to ujednolicić - ja przegniotłam masę przez sito tak mniej więcej, wszystko co nie przeszło przez sito wrzucałam do miski, potem to potraktowałam blenderem i znów przez sito, co tym razem nie przeszło to adios [lol] Najgorzej przekonać do współpracy cebulę. Dołożyć teraz cukier i ocet, doprawić wg gustu. Uzyskaną masę trzeba znów odparować - w garnku trwa to wieki, ale mama kupiła sobie ostatnio fajne duże nowe patelnie na których nic nie przywierało a wreszcie szybko zaczęło parować. Jednakowoż jak poszłam na chwilkę (naprawdę na chwilkę [mysli] ) na Eko [ubaw2] to kuchnia po powrocie wyglądała tak:
Obrazek
z tego wniosek że odparowując zmiksowaną masę trzeba rzetelnie mieszać (chyba że ma się siatkową przykrywkę).
Gotowe 'ziemu' przelać do słoików, zapasteryzować.

Oprócz tego robiłam jeszcze pomidory takie żeby były na zupy i sosy dla dzieciaków na zimę - rozgotowane z ziołami i czosnkiem, zapasteryzowane - będą zamiast koncentratów.

Najbardziej jednak cieszę się z tego co zrobiłam na koniec czyli sosu takiego pizzowego, trochę w oparciu o przepis Annorl, ale wykorzystałam pomysł gdzieś lakonicznie wspomniany w komentarzach do któregoś z przepisów na ketchup, mianowicie pomidory obrane ze skórki i pokrojone na ćwiartki wrzuciłam do... sokownika [super] Wyszło mi wprawdzie duuużo soku pomidorowego z którym jeszcze nie wiem co zrobię (oj będzie sporo pomidorowej w zimie [lol]) ale uzyskałam świetnie odparowane pomidory, do których wręcz dolałam znów trochę wytopionego soku bo się źle miksowały [ubaw] Wychodzi gęsta pomidorowa pasta. Oszczędność czasu, roboty i energii bo zamiast paru godzin gotowania starcza godzinka. Takie odparowane pomidory można też przetrzeć i przerobić na ketchup, albo właśnie na taki super pomidorowy sos do smarowania pizzy czy drożdżówek na słono albo jako dodatek do potraw [mniam]
Obrazek Obrazek

Nigdy właściwie ich nie miałam okazji jeść i właściwie nie wiem jak wykorzystam, ale dwie blachy poszły też do suszenia, tą metodą z wklejonego na poprzedniej stronie linka, dwa razy po dwie godziny z termoobiegiem
Obrazek
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » sob sie 31, 2013 9:17 pm

zdjęcie0228.jpg
Efekt uboczny ;>
zdjęcie0225.jpg
Cebula i jabłko
zdjęcie0226.jpg
Sparzone pomidory
[attachment=0]zdjęcie0228.jpg
Załączniki
zdjęcie0231.jpg
Efekt końcowy
zdjęcie0227.jpg
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » sob sie 31, 2013 9:25 pm

Suszone pomidory:

Myślę, że można byłoby je wysuszyć na strychu, tylko musi być ciepło. Brakło mi pogody ładnej do eksperymentu. Ale podobno ma być jeszcze gorąco to spróbuję.
Załączniki
zdjęcie0229.jpg
zdjęcie0230.jpg
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » sob sie 31, 2013 11:23 pm

Miód na moje uszy, że jeszcze ma byc ciepło :d

I jak, wyszedł ci ten smak o który chodziło? :D

Daj znać ile ci się będą suszyć te pomidory w suszarce, bo też mnie kusi zrobić porcję i porównać, czy jest różnica smakowa między tymi i piekarnikowymi :)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » ndz wrz 01, 2013 1:54 pm

Smak ok, wiadomo,że każdy inaczej przyprawia, ale wyszedł dobry. Suszę je już 7 godzin, na 70 stopni. Na górze jeszcze całkiem mokre są. Dopiero pierwsza warstwa lekko podeschła. Czy one mają taki specyficzny zapach podczas suszenia? bo nie pamietam z poprzedniego roku a coś tak zalatuje dziwnie. Zepsuć się przecież nie zapsuły...
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » ndz wrz 01, 2013 8:06 pm

Ja do suszenia moich powydłubywałam małym palcem pestki razem z wodą przy nich [skrob]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » ndz wrz 01, 2013 8:08 pm

Ususzyłam pomidory według Twojego przepisu, Cebulko, tylko zostawiłam pestki i płyn no i obrałam ze skórki. Wyszły całkiem fajne (2 razy po 2 godziny), miękkie, zalałam oliwą, zobaczymy jak się będą przechowały.
Moim zdaniem pestki i płyn pod nimi nadają smaczek pomidorom, bez nich taki jakiś suchy pomidor jest.
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » ndz wrz 01, 2013 9:07 pm

No a właśnie, że się zepsuły, stad ten dziwny zapaszek. Wszystkie poszły w kosz. Nie wiem dlaczego? może to podsuszanie na strychu im zaszkodziło, bo w nocy to upału nie było i nie odparował nadmiar soku. Jutro suszę kolejny raz, dziś kupiłam w merche, normalne pomidory i ususzę.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » ndz wrz 01, 2013 9:13 pm

Oj, Ami, szkoda i pracy i pomidorów [zalamka]
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » ndz wrz 01, 2013 9:17 pm

Hmm no ja tak suszyłam żeby były suche, a nie miękkie czy z płynem [skrob] Może ewentualnie trochę mięsiste.
Ale szkoda że nie wiedziałam, że ze skórki obierasz :/ Tez bym obrała, bo nie lubię skórki na pomidorach ale w żadnym przepisie nie było napisane, że to dozwolone [skrob]

Amitko szkoda [pociesz]
Też myślę że suszenie na wolnym powietrzu to zdecydowanie nie o tej porze roku i temperaturach, musiało zaszkodzić [rol]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » ndz wrz 01, 2013 9:22 pm

Cebulka pisze:Ale szkoda że nie wiedziałam, że ze skórki obierasz :/ Tez bym obrała, bo nie lubię skórki na pomidorach ale w żadnym przepisie nie było napisane, że to dozwolone [skrob]


Hmm, gdzieś tam przy moim sposobie suszenia chyba pisałam o obieraniu, nawet z Magdziołkiem w SB o tym rozmawiałyśmy [skrob] zaraz zerknę do zapisków wstecz.
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » ndz wrz 01, 2013 9:25 pm

Tak to jest jak człowiek chce zaoszczędzić. To był pomysł Adama, bo mu się nie chciało suszarki przynieść z piwnicy ;> Trudno, trzeba pamietać, że noce muszą być też upalne. No i chyba powinny być na stelażu a ja je włożyłam do blaszek z piekarnika.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re:

Postautor: tereklo » ndz wrz 01, 2013 9:33 pm

tereklo pisze:Cebulko, te w sklepie są lekko solone. Takie swojskie mają lepszy smak (marzy mi się suszenie pomidorów dojrzewających w greckim słońcu, w jego ciepłych promieniach, na kamieniu [kucharz] ).

Pomidory suszę w piekarniku kuchni elektrycznej, niestety nie mam termoobiegu, więc suszenie trwa dłużej. Połówki układam na papierze, pleckami na blasze i na siatce (dwa poziomy), zostawiam na noc w temp 90 - 100 st C z uchylonymi drzwiczkami. Rano wyłaczam, przekładam wszystkie połóweczki na jeden poziom (blachę) odwracając je na brzuszek. Dosuszam je jeszcze ze 4 godz, zdejmując te suche, bo mają rózne tempo dochodzenia. Nie ususwam pestek, bo według mnie po ususzeniu są smaczniejsze.
Lepsze do suszenia są te większe limy, kupując wybieram mniej więcej podobnej wielkości, no i oczywiście ściągam z nich skórę.
Pożyczyłam kiedys suszarkę ale jak założyłam wszystkie sita to suszenie trwało ze trzy razy dłużej, może to zależy od suszarki ale skutecznie mnie zniechęciło do jej uzywania.



Post z 21 sierpnia 2011 - pisałam o ściąganiu skórki z pomidorów :>
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » ndz wrz 01, 2013 9:36 pm

No widzisz, wiedziałam, że jest gdzieś twój post o suszeniu pomidorów ale jakoś do nie do nie zaglądnęłam :(
Może dlatego że była północ i bardzo mi zależało żeby jeszcze tego wieczoru je chociaż trochę podsuszyć, więc byle szybko...
Ale te kupne w sklepie są ze skórą czy obierane? [skrob]
Tzn zastanawiam się jak bardzo źle jest, że nie obrałam [skrob]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » ndz wrz 01, 2013 9:38 pm

To zależy na jakie kupne trafisz, jedne są ze skórką a inne bez. Swojskich nigdy nie suszyłam ze skórką, jakoś nie przyszło mi na myśl spróbować, będę suszyć to kilka na próbę zostawię, z czystej ciekawości, bo obieranie nie jest kłopotliwe.
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » ndz wrz 01, 2013 9:59 pm

Ja nie obierałam, bo u Magdziołka\?\ w przepisie albo nie było, albo nie doczytałam. Teraz ściągnęłam, ale porównania nie mam.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » śr wrz 04, 2013 9:06 am

Kompletna klapa. Wczoraj wywaliłam drugą porcję. Już nie robię w tym roku. Nie wiem dlaczego? 10 godzin się suszyły, potem przerwa w nocy, 7 godz. i znowu grzanie. A je trafiło! Poprzednio częściej wyłączałam i były ok.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » śr wrz 04, 2013 8:59 pm

O rany [pociesz]

A w zeszłym roku też robiłaś w suszarce?
Może i dobrze że się na suszarkę nie skusiłam, tylko pozostałam przy piekarniku [skrob] Zawsze to te 100 stopni dobrze robi na próby zepsucia się ;)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » czw wrz 05, 2013 9:10 am

Od początku do końca w suszarce, też naładowałam pełną i nawet więcej wyłączałam, bo suszyłam po 4 godz. i potem przerwa. W tym roku już nie próbuję,bo mi Adam łab urwie, a w przyszłym spróbuję w piekarniku, tylko teraz to mam już tylko malutki.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » czw wrz 05, 2013 9:24 am

No ja jakoś zraziłam się do suszarki - chyba, żeby pomidory pokroić w plastry a nie połówki. W małym piekarniku zrobiłam tak jak pisała Cebulka - dwa razy po 2 godz na 120 st C. Mam dwie siatki to nawet fajnie wyszło. Zobaczymy jak się przechowają.
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: amita » czw wrz 05, 2013 9:38 am

Cholerka, podsunęłaś mi Teresko, co zrobiłam inaczej. Grubiej pokroiłam [glupek]
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » czw wrz 05, 2013 7:59 pm

E tam, powiedz Adamowi jak się będzie czepiał, że to jego wina, bo prąd słaby w gniazdku był ;>

OK - czyli mamy doświadczenie na później - pomidory lepiej w piekarniku, a jeśli w suszarce to bardzo małe kawałki [salut]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » czw wrz 12, 2013 9:34 pm

Z racji tak imponującego zbioru cebuli... ;>
Obrazek
Żeby nie było wątpliwości - to nie z siewu, tylko z sadzonej wiosną dymki [super]

Czy ktoś ma sprawdzony i używany przepis na marynowane cebulki? [lol]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: tereklo » pt wrz 13, 2013 8:25 pm

Moje przetwory paprykowe. No i oczywiście i bakłażan [lol]

Pasta paprykowa żółta - słońce zamknięte w słoiku:
Obrazek

1,5 kg papryki żółtej
1,5 kg pomidorów żółtych
1 duża cebula
2 główki czosnku
2 żółte papryczki chili
łyżka soli kamiennej
łyżeczka curry
szklanka cukru
pół szklanki oleju
1/4 szklanki octu winnego białego
1/4 szklanki octu spirytusowego 10%
4 liście laurowe
ok 14 ziarenek ziela angielskiego

Paprykę, papryczki chili, cebulę i czosnek obrać/wydrążyć i zmielić w maszynce do mięsa. Dodać ziele angielskie, liście laurowe i gotować od czasu do czasu mieszając przez 20 minut. Pomidory sparzyć, obrać, pozbawić pestek i zmiksować blenderem (ja nie miksowałam). Przelać do głębokiej patelni i odparowywać do uzyskania musu. (Niestety nie ma koncentratów z żółtych pomidorów, więc musiałam go zrobić sama). Uzyskaną "papkę" pomidorową dodać do garnka z papryką i dodać ocet, cukier, sól i oliwę. Gotować kolejne 20 minut. Na koniec dodać curry. Gorącą pastę przelewać w słoiki i ustawiać do góry dnem. Po wystygnięciu pasta gotowa.

Pasta paprykowa chyba już podawałam przepis, jest z kafeterii.
Obrazek

3 kg papryki czerwonej
30 dkg papryczek ostrej (peperoni, habaniero)
35 dkg cukru (ja daję mniej ewentualnie pózniej dosładzam)
8 dkg soli (do smaku)
2 główki czosnku
1 szkl. oleju
3 małe przeciery pomidorowe Pudliszki (puszeczki)
8 liści laurowych
8 kulek ziela angielskiego
8 ziaren pieprzu

Paprykę i paprykę ostrą wyczyścić z nasion zmielić dodać sól, olej, cukier, ziele angielskie, liście laurowe, pieprz i gotować 15 min. Następnie dodać zmiażdżony przez praskę czosnek, przeciery i ocet i dalej gotować na małym ogniu aż wyparuje woda i sos stanie się gęsty wkładać do małych wyparzonych słoiczków zakręcic i pasteryzować około 15min. Pasta jest bardzo dobra na kanapki,wędliny albo do pizzy.Polecam.

Ajwar
Ten a fotce jeszcze trzeba "dosmażyć", ale dziś już nie mam siły:
Obrazek

Ajvar powinien być lekko słodki za sprawa papryki, czerwonej, dojrzewającej w słońcu. Czasami jednak, jeśli kupimy paprykę okrągłą a nie podłużna może się ona okazać za mało słodka, wtedy trzeba dodać do ajvaru około 2 łyżek cukru, aby zrównoważyć smak. Ostrość regulujemy pikantna papryka i czosnkiem, kwasowości octem a słoność solą. Idealne pole do dobierania ulubionych smaków!

Składniki:

• 2 kg papryki czerwonej
• 3 średnie bakłażany
• 6-7 pomidorów
• 2-3 cebule
• główka czosnku
• 3 ostre papryki lub 2 łyżeczki płatków ostrej papryki (można mniej, jeśli lubicie wersje łagodniejsze)
• 3 łyżki octu
• 6 łyżek słodkiej papryki
• 2 łyżki soli
• 60 ml oleju lub oliwy
• opcjonalnie 2-3 łyżki cukru jeśli papryka nie jest dostatecznie słodka

Przygotowanie:

1. Papryki myje, osuszam ręcznikiem papierowym i układam na suchej blasze do pieczenia. Wstawiam do nagrzanego piekarnika, najlepiej pod grill i opalam. Po 20-30 minutach odwracam na druga stronę. Gdy skórka jest czarna w niektórych miejscach wkładam do dużej metalowej miski i przykrywam talerzem, żeby się zaparzyła, wtedy łatwiej schodzi. Po 20 minutach obieram skórkę a papryk odkładam na bok.
2. Na suchą blachę układam bakłażany ponakłuwane widelcem, aby nie eksplodowały w nagrzanym piekarniku. Obok kładę przekrojone na pół cebule i główkę czosnku. Piekę przez około 40 min w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Jeśli trzeba wyjmuje wcześniej cebulę oraz czosnek i odkładam. Upieczonego bakłażana przekrawam na pół i zdejmuję skórkę. Odkładam.
3. Pomidory przekrawam na pół, układam na blasze i piekę 30 minut w temperaturze 180 stopni.
4. W maszynce do mięsa mielę obrane ze skóry: papryki, bakłażana, cebule, czosnek i pomidory. Wkładam na patelnię, solę, dodaje rozdrobniona paprykę, ocet, oliwę i smażę około 30 minut do czasu aż masa nabierze pożądanej gęstości.
5. Przekładam ajvar do słoików, zakręcam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni aby się pasteryzowały przez około 35 minut lub do garnka z gotująca się wodą na 30 minut. Wyjmuję słoiki, nakrywam je gazetą i kocem.
Zostawiam na noc do wystudzenia lub w garnku z wodą, w którym się słoiki gotowały.

Kiszony kalafior
Nie wiem jak się przechowuje zimą, bo pierwszy "rzut" zjedzony w wersji małosolnej.Ten zostanie przełożony do słoików i wyniesiony do piwnicy (albo i nie ;> ):
Obrazek

Kalafior podzielić na różyczki, przekładać w słoju albo kamiennym garnku nasiennikami kopru, chrzanem i kawałeczkami suszonej ostrej papryki. Zrobić zalewę - do ciepłej, przegotowanej wody dodać sól w proporcji jedna łyżka soli na litr wody. Zalać kalafior w naczyniu, odstawić do ciepłego. Można już spróbować na drugi dzień.
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » pt wrz 13, 2013 8:29 pm

Kiszony kalafior :shock:
Kurczę, ciekawy pomysł [!]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Baś_22 » pt wrz 13, 2013 8:53 pm

Teresko niesamowita jesteś [hi] [tuli].....podziwiam Ciebie [shock]
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: Przetwory na zimę

Postautor: zomarel » pt wrz 13, 2013 11:53 pm

CEBULKA MARYNOWANA Z MARCHEWKĄ:
1 kg małej Cebulki [lol]
2-3 średnie marchewki
na zalewę:
4 szklanki wody
1/2 szklanki octu winnego
2 płaskie łyżeczki soli
4-5 łyżek cukru
kilka ziaren gorczycy
1-2 listki laurowe
2-3 ziarna ziela angielskiego

Cebulkę oczyścić,sparzyć wrzątkiem i przelać zimną wodą.Marchewkę obrać,lekko podgotować i pokroić na plasterki.Każdy słoik napełnić naprzemiennie warstwą marchewki i cebulki.Z wody,octu,cukru,soli i pozostałych składników przygotować zalewę,doprawić wg smaku,zagotować i przestudzoną zalać słoiki.Szczelnie zakręcić i pasteryzować przez ok.25 min.
Doskonały dodatek do śledzi i sałatek,a przepis pochodzi z "Przetwory i dania mięsne" Siostry Anastazji.Sprawdzony [!] [mniam]
Awatar użytkownika
zomarel
Weterani
 
Posty: 2650
Rejestracja: wt sty 22, 2008 7:34 pm

Re: Przetwory na zimę

Postautor: Cebulka » sob wrz 14, 2013 12:41 am

Dzięki Zosiu :*
Muszę skombinować małe słoiki [skrob]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kulinaria

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość