Owady i zwierzątka

Ta miła i ta mniej miła, czyli od norników i saren do motyli i ptaków przez krety i kuny

Postautor: Cebulka » wt paź 20, 2009 6:50 pm

Ktoś mi powie o czym tu jest rozmowa? [skrob] [lol]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: Sz_elka » wt paź 20, 2009 8:52 pm

Cebulka pisze:Ktoś mi powie o czym tu jest rozmowa? [skrob] [lol]


Jak zawsze .... zeszła na manowce! ;>

PS A tak właściwie ...... co to są manowce? [skrob]
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: amita » wt paź 20, 2009 9:03 pm

Za słownikiem związków frazeologicznych:
manowce
schodzić (zejść) na manowce - zejść na złą drogę; deprawować się; zbłądzić (raczej pod względem etyczno- -moralnym): Z tego Michała nie będzie żadnego pożytku. Zszedł na manowce, zaczął zadawać się z jakimiś dziwnymi typami, pić alkohol po bramach, nie wracać na noc do domu.

sprowadzać (sprowadzić, zwieść, zwodzić) kogoś na manowce - sprowadzić kogoś na złą drogę; zdeprawować kogoś; namówić do złego: Rozwiązanie tego zadania wydawało mu się łatwe, jednak tym razem zbytni pośpiech i pewność siebie sprowadziły jego myśl na manowce. Zdał sobie z tego sprawę, gdy z obliczeń wyszło mu, że pierwiastek z dziewięciu równa się siedemnaście.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Postautor: Sz_elka » wt paź 20, 2009 9:06 pm

No to wiem ...... ale ..... co to są manowce?!!! [glupek]
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: amita » wt paź 20, 2009 9:18 pm

Bezdroże- manowiec
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Postautor: farmerka63 » wt paź 20, 2009 9:51 pm

Tu chyba musimy zwrócić się do Katarzyny Kłosińskiej ...
Awatar użytkownika
farmerka63
Weterani
 
Posty: 1287
Rejestracja: ndz mar 02, 2008 3:21 pm

Postautor: Jedynka » śr paź 21, 2009 6:56 pm

Szeluś, Ty to zawsze tak dociekliwa. Dla mnie- na manowce to nas Tadziu na Mioduszynie sprowadził [wink]
Kto zezar Harnasia ?!!!!!!!
Awatar użytkownika
Jedynka
Weterani
 
Posty: 1393
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:12 pm

Postautor: Jedynka » śr paź 21, 2009 6:59 pm

A wracając do fauny to Księciunia w tym roku nie było [cry] Pewnie się zeźlił, że my go po nocy budzili.
Kto zezar Harnasia ?!!!!!!!
Awatar użytkownika
Jedynka
Weterani
 
Posty: 1393
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:12 pm

Postautor: Cebulka » śr paź 21, 2009 7:12 pm

amita pisze:Za słownikiem związków frazeologicznych:
manowce
schodzić (zejść) na manowce - zejść na złą drogę; deprawować się; zbłądzić (raczej pod względem etyczno- -moralnym)

sprowadzać (sprowadzić, zwieść, zwodzić) kogoś na manowce - sprowadzić kogoś na złą drogę; zdeprawować kogoś;


Jedynka pisze:Szeluś, Ty to zawsze tak dociekliwa. Dla mnie- na manowce to nas Tadziu na Mioduszynie sprowadził [wink]


no no... ;>
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: Sz_elka » śr paź 21, 2009 11:42 pm

Jedynka pisze:Szeluś, Ty to zawsze tak dociekliwa. Dla mnie- na manowce to nas Tadziu na Mioduszynie sprowadził [wink]


No .... może nie do końca Tadziu .... prędzej chciała Grażynka .... ale niezależnie od tego kto, to ... piękne to wodzenie na manowce w Mioduszynie było, echhh .... piękne! [rol] ;)
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Jedynka » czw paź 22, 2009 6:38 pm

NOOOO, piękne było oj było [lol]
Kto zezar Harnasia ?!!!!!!!
Awatar użytkownika
Jedynka
Weterani
 
Posty: 1393
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:12 pm

owady i zwierzątka

Postautor: zomarel » sob kwie 10, 2010 8:38 pm

Wczoraj przeżyłam na działce szok.Byłam załamana,bo dopiero zaczyna kiełkować groszek ,sałata i szpinak,a na grządkach już "ryją" turkucie podjadki.I jak ja mam stosować kalendarz księżycowy w uprawie,kiedy bez podlewania moje roślinki nad turkuciowym korytarzem będą usychać?O,ile nie podgryzie korzonków,bo wtedy zostaje 1/3 wschodu.
Awatar użytkownika
zomarel
Weterani
 
Posty: 2650
Rejestracja: wt sty 22, 2008 7:34 pm

Postautor: lucysia » śr kwie 14, 2010 9:18 am

Zomarel [tuli] szkoda zasiewów.Pisałam gdzieś sposób na turkucie podjadki.Poszukaj może co pomoże,ale to chyba nie w tym roku bo to na zimę trzeba było zrobić.Jakby co to może znajdę i jeszcze raz wpiszę.
https://docs.google.com/presentation/d/ ... p=drivesdk
*******************************************************************************
http://kosmetykinaturalnelucysi.blogspot.com

Obrazek
Awatar użytkownika
lucysia
Weterani
 
Posty: 3741
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:38 pm

Postautor: megan » śr kwie 14, 2010 1:51 pm

Jest środek MESUROL ALIMAX 02RB niby na ślimaki ale bardzo dobrze zwalcza turkucia,tam gdzie jest możliwa długa karencja( ok.2 miesiące) można stosować BASUDIN,DIAZINON
:)
Nowy dzień-nowe wyzwania,a czasem i stare.
Awatar użytkownika
megan
Weterani
 
Posty: 628
Rejestracja: pt lip 31, 2009 9:46 am
Lokalizacja: mazowieckie

owady i zwierzątka

Postautor: zomarel » śr kwie 14, 2010 8:25 pm

Lusysiu.muszę mieć swoje warzywa i nie mogę się ich już doczekać,zwłaszcza na tej naszej wspólnej diecie.a,co do turkuci,to chyba masz na myśli dołki z końskim nawozem,bo tą metode stosuje się przed zimą,niestety moi sąsiedzi nie walczą z turkuciami,no może jeden walczy,ale chemią.W ub.r.po raz drugi wykopałam gniazdo,razem z dorosłym okazem i wywołalo to ogólną sensację.Czytałam o innych metodach,ale wanny nie wkopię,bo wnuki powpadają pędząc za piłką,ale może z wypadu za miasto przytargam patyki olchy czarnej,której zapachu ponoć turkucie nie lubią.Megan,Mesurol trochę podsypuję,ale bez większego efektu,a BASUDIN wycofany ze sprzedaży.Teraz jest tak mokro,że chyba zacznę szukać i wynosić z działki ślimaki bo na kilka już się natknęłam. [cry]
Awatar użytkownika
zomarel
Weterani
 
Posty: 2650
Rejestracja: wt sty 22, 2008 7:34 pm

Postautor: megan » śr kwie 14, 2010 9:12 pm

Doczytałam,że basudin nosi obecnie nazwę DIAZOL
Nowy dzień-nowe wyzwania,a czasem i stare.
Awatar użytkownika
megan
Weterani
 
Posty: 628
Rejestracja: pt lip 31, 2009 9:46 am
Lokalizacja: mazowieckie

owady i zwierzątka

Postautor: zomarel » czw kwie 15, 2010 8:37 pm

Megan, dzięki.A,może wiecie jak nazwać zwierzę [diabel] wielkiego formatu,które dzisiaj wycięlo moje i u babci sąsiadki wszystkie żonkile,razem z liśćmi,które zostawił w miejscu gdzie rosły.
Awatar użytkownika
zomarel
Weterani
 
Posty: 2650
Rejestracja: wt sty 22, 2008 7:34 pm

Postautor: megan » czw kwie 15, 2010 9:15 pm

NO chyba to był "miłośnik cudzych kwiatów" ;)
Nowy dzień-nowe wyzwania,a czasem i stare.
Awatar użytkownika
megan
Weterani
 
Posty: 628
Rejestracja: pt lip 31, 2009 9:46 am
Lokalizacja: mazowieckie

Postautor: Jedynka » sob kwie 17, 2010 8:24 pm

Zomorelku. a to nie będą kuny. W ubiegłym roku na naszych działkach tak harcowały. SZły jak tornado po kwiatach. Naszą działkę ominęły. Sąsiadki orzekły, że to z powodu psiaków. NIe wiem, może to i prawda. W każdym razie upiekło mi się.
Kto zezar Harnasia ?!!!!!!!
Awatar użytkownika
Jedynka
Weterani
 
Posty: 1393
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:12 pm

owady i zwierzątka

Postautor: zomarel » śr kwie 21, 2010 10:55 pm

Jedynko,to napewno były dwunożne kuny,bo na innych działkach też siały spustoszenie.Potem przeniosą się na warzywa,bo tak było w roku ub.W naszym ROD jest straszne złodziejstwo.Sieję,sadzę i nie wiem ile z tego będzie moje.Ale to nic,przecież praca uszlachetnia. [lol]
Awatar użytkownika
zomarel
Weterani
 
Posty: 2650
Rejestracja: wt sty 22, 2008 7:34 pm

Postautor: beza » wt maja 04, 2010 9:41 am

Ha... to już wiem w takim razie, co mi zżarło piękne prymulki w donicach, które posadziłam przed domem. Winiłam za to psa, że ogonem mi pościnał kwiatki i liście, ale dziwiło mnie to że nie ma nigdzie wokół doniczek tych poscinanych liści i kwiatków [rol] . Były tak równiutko przycięte i zostawione same łodyżki.
A wiem że w okolicy są kuny bo sama je widziałam.
kwiaty kwitną nawet wtedy,
gdy nikt im się nie przygląda...

Phil Bosmans
Awatar użytkownika
beza
Weterani
 
Posty: 1938
Rejestracja: wt lip 17, 2007 11:36 am

Postautor: Nina » wt maja 04, 2010 5:30 pm

W czasie spaceru po lesie spotkaliśmy salamandrę.
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Nina
Weterani
 
Posty: 785
Rejestracja: sob sty 27, 2007 6:03 pm

Postautor: magdziołek » wt maja 04, 2010 5:57 pm

Całkiem sympatyczna :) .
"... miarą naszego życia są związki, które tworzymy"...
mój blog decoupage: http://madach.blog.onet.pl/
Awatar użytkownika
magdziołek
Weterani
 
Posty: 4432
Rejestracja: pn paź 15, 2007 6:28 am

Postautor: Nina » czw maja 06, 2010 6:41 pm

Miałam jeszcze na działce Franka, którego przytargałm z Katowic ale długo się nim nie nacieszyłam bo mi zwiał :D
Awatar użytkownika
Nina
Weterani
 
Posty: 785
Rejestracja: sob sty 27, 2007 6:03 pm

Postautor: amita » czw maja 06, 2010 6:54 pm

Salamandry nigdy nie widziałam na żywo a jest taka ładna.
Gwiżdżę na wszystko,zadzieram głowę,oglądam drzewa mandarynkowe.A sekret tego jest wciąż ten sam,że ciasny kaftan na sobie mam.
Awatar użytkownika
amita
Weterani
 
Posty: 7634
Rejestracja: śr lut 28, 2007 7:37 pm

Postautor: Nina » wt maja 11, 2010 5:17 pm

Amito u nas po deszczu, to w lesie jest ich pelno :D
Awatar użytkownika
Nina
Weterani
 
Posty: 785
Rejestracja: sob sty 27, 2007 6:03 pm

Postautor: cicho_borowska » wt maja 11, 2010 5:24 pm

Ja też pamiętam salamandry z książki w szkole. [haha]
"Najtrudniejsze dzieło świata od łatwego trzeba rozpocząć, a największe dokonania od drobiazgów"
Lao Tsy
Awatar użytkownika
cicho_borowska
Weterani
 
Posty: 3355
Rejestracja: śr lip 18, 2007 12:36 pm

Postautor: Cebulka » śr maja 12, 2010 10:02 am

Nina pisze:Amito u nas po deszczu, to w lesie jest ich pelno :D


Potwierdzam [!]

Zdarzyło mi się widzieć pojedyncze salamandry u dziadka w ogrodzie -ale taki wysyp jak na Mioduszynie to nigdy! [shock]
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: Emmi » śr maja 12, 2010 10:19 am

[shock] mam nadzieję, że u mnie ich nie spotkam... [shock] Wystarczają mi jaszczureczki tak na 8 cm [zimno]
__________________________________
Obrazek
Awatar użytkownika
Emmi
Weterani
 
Posty: 4627
Rejestracja: sob sty 27, 2007 5:45 pm
Lokalizacja: okolice Warszawy

Postautor: tomicron » śr maja 12, 2010 8:27 pm

Biegacz złocisty nadal mieszka na działce [jupi]
Troche płochliwy jest - nie chciał pozować do fotki. Albo uciekał, albo sie chował w zarośla [lol]
Obrazek Obrazek
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Postautor: Jedynka » czw maja 13, 2010 7:09 pm

Zomarelku, nie pomyślałam o dwunożnych kunach [gafa] Bo w naszym ogrodzie to się raczej nie zdarza. Owszem czasem na obrzeżach. U nas nigdy.
Kto zezar Harnasia ?!!!!!!!
Awatar użytkownika
Jedynka
Weterani
 
Posty: 1393
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:12 pm

Postautor: beza » pt maja 14, 2010 5:32 pm

Bardzo lubię te zielone chrząszcze :D
kwiaty kwitną nawet wtedy,
gdy nikt im się nie przygląda...

Phil Bosmans
Awatar użytkownika
beza
Weterani
 
Posty: 1938
Rejestracja: wt lip 17, 2007 11:36 am

PoprzedniaNastępna

Wróć do Fauna naszych ogrodów

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości