Kot

ogólne rady, porady, sposoby, sugestie, opinie, dyskusje...

Kot

Postautor: Cebulka » wt sty 11, 2011 12:53 pm

Kot
[20.05] 15:17 _tulipan_
Pomocyyyyyyyyyyyy.... Koty zlaatwiaja sie w moim ogrodku!!! Wyleguja sie i niszcza grzadki!!!! Slyszalam ze warto porozrzucac pomarancze po ogrodzie. Czy ktos powstrzymal sie od niezjedzenia pomaranczy i wyrzucenia jej na ogrodek? Mnie poki co bylo staz tylko na skorki, owocow mi zal
********************************************************************************************
[20.05] 19:55 Albera
A ja bym chciała, żeby mój ogródek odwiedzało jak najwięcej kotów. U nas na działkach żyją jakieś dzikie chyba, ale dobrze wyglądające. Ostatnio taki czarny czaił się na moim kompoście, i chwała mu za to. Mam orzech włoski, i cała jesień muszę pilnować, żeby mnie nie ubiegły w zbieraniu orzechów te małe paskudy. Raczej to są małe myszki polne, czasami przemkną.
*******************************************************************************************
[20.05] 21:01 _tulipan_
Albera, moge Ci pozyczyc moje koty Ja po prostu sie boje, ze to co one zostawiaja w moim ogrodku wchlona rosnace warzynka i ja potem to zjem. Moge potem na cos zachorowac?
*******************************************************************************************
[20.05] 23:05 Albera
Tulipan, wątpię, żeby odchody jakiegoś zwierzęcia, przetworzone przez roślinę przy pomocy mikroskopijnych stworzonek mogły zaszkodzić. Dobre ziemniaki np. rosną na naturalnym, czyli świńskim ,bydlęcym lub końskim oborniku. Kota bym wzięła, ale napewno nie będzie jak pies warował przy moim kompoście, a na sznurku to chyba tylko Kargul trzymał i to z mizernym skutkiem.
********************************************************************************************
[21.05] 10:38 Albera
Tulipan - coś mi te koty nie dawały spokoju i po dobrze przespanej nocy wpadłam na taką myśl: może masz w ogródku jakąś roślinę wabiącą koty. Do takich należy ponoć kozłek lekarski pospolicie zwany walerianą. Można też pokropić kroplami walerianowymi, żeby zleciały się koty z całej okolicy.Drugą jest kiwi, ale chyba tylko w okresie kwitnienia. O innych nie słyszałam, ale zaobserwuj, może jakaś inna roślinka je przyciąga. W poniedziałek kupuję krople walerianowe i będę kropić mój kompost. Może koty pomogą ratować moje orzechy. Dziękuję, że sprowokowałaś mnie do myślenia. Może ktoś wie, czy kot zapoluje na nornice?
********************************************************************************************
[21.05] 18:31 _tulipan_
Albera dzieki za wypowiedz! nie mam żadnych z wymienionych przez Ciebie roślin i nigdy mieć nie będę!!! wiesz jakoś obornik mnie wcale nie przeraza, na moim ogrodku ziemia jest nim wzbogacona i czasami jak w niej grzebiac natkne sie na niego, pracuje bez rekawic i nawet wielce sie nie brzydze. Obornik akceptuje i jakos (choc to naprawde zadziwiajace, nie? cos co jemy rosnie na takim czyms...) nie uwazam to za cos nienormalnego. Ale np. odchody psie czy kocie mnie przerazaja. Gdyby ktos wiedzial cos wiecej o wplywie tych odchodow kocich na czlowieka to prosze niech napisze. A co jesli zjem warzywo obsikane przez kota? Powiedzmy, ze nawet umyte. Mysle ze moje koty wabi fajna ziemia, spulchniona, moga tam sobie spokojnie sie zalatwic i latwo zakopac to, co zrobily. Dalej prosze o pomoc w tej sprawie. Wiem juz co przyciaga koty, a co je odstrasza?
********************************************************************************************
[22.05] 08:19 Werter
_Tulipanku_: Jeśli warzywa wchłonią pozostałości po wizycie kotów, to raczej nic Ci nie grozi, gorzej jeśli koty zostawią pamiątkę na wyrośniętych już warzywach.
********************************************************************************************
[22.05] 11:54 farmerka63
Widzę, że masz problem z kotami w ogródku... Nie wiem, czy to polega tylko na wylegiwaniu sie na grządkach, czy na kopaniu... Myślę, że dobrym, niechemicznym sposobem jest obfite podlewanie - koty lubią i do polegiwania i do załatwiania się suche, ciepłe powierzchnie. Moje grządki ( a mam suchą, lekką ziemię) są omijane właśnie po podlaniu. Pies też się uparł na taka rabatkę wyściółkowaną kompostem - jak sucha to się ładuje na sam środek. Jak podleję - szerokim łukiem. Wniosek - lać!
********************************************************************************************
[22.05] 14:32 amatorkaaa
Tulipanku, koty podobno lubią miejsca napromieniowane, może pod Twoim ogródkiem jakaś żyła wodna się znajduje?, albo cos w tym rodzaju...?
********************************************************************************************
[07.08] 10:05 eve lee
- dziękuję na info o anty-kocich roślinach. Za tydzień sprowadzam swoje koty z mieszkania do Domu. Zrobię przegląd ogrodu pod kocim kątem. Biedaki całe życie spędziły w czterech ścianach, a jedyny kontakt z naturą jaki miały to polowanie na chrabąszcze majowe, co Czortek zresztą zawsze przypłaca trydnogojącą się wysypką.
********************************************************************************************
[07.08] 11:53 Sz_elka
Tak,tak - to ja wspomniałam o zielonych zagrożeniach dla kiciusiów na grządkach! Choć mój dachowiec, syn działkowej kotki oprócz ran zadanych przez współplemieńców - terytorialnych sąsiadów, nie naraził mnie na konieczność sprawdzania co mu zaszkodziło. Mama chyba nie wszystkiego go wyuczyła, bo za krótko z nią przebywał (jak przygarnęliśmy podrzutka, nie potrafił jeszcze samodzielnie pić z miseczki!) ale instynkt go pewnie obronił!
Choć przez kolejne dwa tygodnie życia nie zmieniał otoczenia, mama nie pojawiła się, więc tyle jego kociej wiedzy co sam zdobył! Łowca z niego był okrutny i nawet kastracja nie zmieniła jego łownego temperamentu!
Piszę był, bo niestety działka zniknęła nam z pola widzenia, i Tygrys został blokersem i pozostaje mu do penetracji osiedlowy balkon na III piętrze wieżowca a tu tylko ptaka można upolować, co już czterokrotnie barbarzyńca uczynił ! Szczęśliwie doniczkowych kwiatków nie tyka, a mam różne trucizny i dożywa swoich lat w zamkniętej przestrzeni. Na smyczy chodzi jak sparaliżowany, więc go spacerami nie stresuję!
********************************************************************************************
[18.08] 22:01 Sz_elka
kukurydza już częściowo pożarta przeze mnie i przez mojego kota - Tygrys uwielbia surową kukurydzę - trzeba go było widzieć jak tańczył kiedy poczuł, co wyciągam z paczki !!!
********************************************************************************************
[04.10] 15:24 eve lee
A koty? Słuchajcie. Jutro przeprowadzam moje koty (2) z bloków, gdzie starszy kot mieszka siódmy rok, a młodszy o dwa lata krócej - do domu z ogrodem. Co to będzie? Co to będzie? Chyba nie będą chciały na piechotę wrócić w stare strony? Jak pomóc przetrwać im te trudne chwile? Może są jakieś sposoby?
********************************************************************************************
[05.10] 09:32 Cebulkaa
eve lee - mój kot macha ogonem do Twoich kotów Skoro są to koty wychowane w bloku to myslę że są bardzo przywiązane do swoich właścicieli, bardziej niż do miejsca. Nie robiłam nidgy takiej przeprowadzki, ale gdzieś czytałam, że trzeba koty z nową sytuacją oswajac powoli - najpierw niech siedzą w jednym pokoju czy dwóch, i jeśli nie chcą to na siłę nie pokazywac im całego domu (oczywiście te same miski, kuwety, posłania). A na dwór zacząc je wypuszczac dopiero jak całkowicie oswoją się z domem i będą się w nim już normalnie zachowywac. Wszystko oczywiście okraszone dodatkową porcją czułości Pamiętam takie zabawne zdanie "Jeśli masz dom z ogrodem, wychodź często do ogrodu, aby pokazac kotu że ten ogród należy również do niego i ma sobie wywalczyc w nim miejsce wśród kotów do tej pory traktujących to jako swój teren" (czy jakoś tak) Jeśli masz dziury pod ogrodzeniem możesz spróbowac je zatkac, ale i tak musisz przyzwyczaic się do myśli, że zwłaszcza jak przyjdzie wiosna to nie będziesz już tak jak dotychczas dokładnie zawsze wiedziec, gdzie są Twoje koty, bo zaczną znikac, nawet na całą noc. Taka kocia natura
********************************************************************************************
[06.10] 09:36 eve lee
W samochodzie Cyryl miauczał przez całe 25 km, a Czortek - ani słowa W domu - Cyryl od razu wziął się za zwiedzanie domu, a Czortek zakopał się w pościeli. Co tam w pościeli - wszedł nawet pod prześcieradło! Ale gdzieś ok. 3.30 nad ranem wyłonił się i jak zwykle przyszedł do swojej pańci pomiziać się i pomruczeć. Niestety małżonek popełnił jeden błąd - kupił inny żwirek. Dla Czortka okazało się to czynnkiem wysoce stresogennym.....
********************************************************************************************
[08.11] 19:43 lucysia
Kiciuś to moje marzenie od zawsze.Rudy i kotka.Miała być do głaskania a nie do szwędania i taka jest.Wręcz namolna do tego głaskania.Jak trochę ją zaniedbałam to potrafiła wskoczyć lub wdrapać się na męża,który akurat rozmawiał sobie w spokoju z kolegą i dopominać się o swoje.Teraz skończyła pół roku i nadal jest super.
********************************************************************************************
14.12] 19:41 Sz_elka
Natomiast trawka kocia coś zmarniała, po tym jak ją znowu kot napadł! Jedna cebulka jakoś sobie radzi pomału ale druga chyba usycha! Czy została Ci jeszcze jakaś nadwyżka tej trawki?!!!..... Kot pyta?.....
********************************************************************************************
[18.04] 08:04 kasienka30
saginata sa w marketach lub ogrodniczych sklepach takie cos co odstrasza krety nornice psy i koty z BROSA w takim wiadereczku ja to kupilam ze wzgedu na mojego psa poniewaz kupkal pod okna sasiadow posypalam tym i dziala nie robi tam nic moze na krety tez podziala ma taki zapach ktory odstrasza dziala na dwa miesiace.
********************************************************************************************
[18.04] 08:59 saginata
Kasieńko-wielkie dzięki-spadłaś mi z nieba.Ja już jednego kreta wypłoszyłam-z róż-lałam codziennie wodę do tunelu -i w końcu się wyniósł.A ten w sadku to bardziej uparty. A może i kota sąsiadów nauczę sikać w przyzwoitym miejscu-a nie pod tarasem w moich irysach?W ubiegłym roku wypalił mi tam wszystkie aksamitki Jutro popytam w ogrodniczym.
*******************************************************************************************
[30.05] 11:15 amita
Kiedyś pisaliście o kociej trawce.Możecie przybliżyć co ona za jedna?
********************************************************************************************
[30.05] 17:31 Cebulkaa
amitko - napisz mi swój adres na pm to Ci ją bardzo przybliżę Trawka nie wiem jak się nazywa, musiałam ściągnąc ją z jakiejś egzotycznej wyprawy, hoduję ją jako kwiatek doniczkowy który zimą z lubością podgryza mój kot
********************************************************************************************
[30.05] 17:31 Cebulkaa
Acha - Szelko -a jak Twój kot na nią zareagował? Czy to tylko mój ma takie upodobania czy inni przedstawiciele kociego rodu też ją podgryzają?
********************************************************************************************
[30.05] 18:51 amita
Zaraz wyślę Ci adres,ale powiedz mi czy przez to moje kociątko nie nauczy się skubać innych kwiatow?Bo to maleństwo jeszcze i nic prawie nie wiem o kotkach.
********************************************************************************************
[31.05] 08:30 Cebulkaa
Amito - zobaczymy co powie Szelka, czy jej kotu też posmakowało to wogóle A kot powinien jeść coś zielonego (można posiać np zwykły owies albo jakąś inną trawę sprzedaną jako trawa dla kotów w zoologicznych) jeśli będzie miał dostęp do trawy to nie będzie podjadał innych kwiatków, a jak nie to po prostu wyjścia nie ma.
********************************************************************************************
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Wróć do Vademecum Ogrodnika

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości