Strona 1 z 1

Sosna

Post: pn sty 24, 2011 12:30 pm
autor: Cebulka
Sosna
[10.06] 11:59 Miga
Werter - unas pojawiła się nowa jakaś choroba na iglkach (mam zwykłe świerki, jodełkę i sosenki). Młode śliczne przyrosty brązowieją. Jedni mówią, że to grzyb, inni, że jakaś mszyca korzeniowa?!!! Słyszałeś może o czymś podobnym?
********************************************************************************************
[10.06] 13:26 Werter
W sprawie iglaków.
Zasychanie młodych przyrostów na sosnie może być spowodowane żerowaniem wewnątrz pędu gąsiennicy ... ojej, zapomniałem teraz nazwy, chyba Zwojówka Sosnóweczka. Sprawdż to Migo łamiąc zaschnięty młody przyrost. Jeśli jest on pusty w środku, wyjedzony, a wewnątrz siedzi gruba brązowa larwa - to masz winowajcę. Lubi ona sosnę i kosodrzewinę.
Jeżeli jesteś Migo pewna, że przyczyną jest mszyca korzeniowa to polecam podlanie krzewów preparatem Confidor SL w dawce podanej na opakowaniu. Preparat ten niszczy wszystkie rodzaje mszyc występujące na krzewach ozdobnych. Cena Confidoru ok. 15 zł. Produkuje go firma Bayer.
********************************************************************************************
[21.06] 11:42 Miga
Ta choroba na iglakach na szczęście się zatrzymała, nie były to robaki. Przyrosty zbrązowiały i uschły ale nie przeniosło sie to na całą roślinę.
********************************************************************************************
[22.06] 07:29 Werter
Iglaki Minimisio, najlepiej jest sadzonkować wczesną wiosną lub w drugiej połowie lata. Mogą to być np. kwiecień i sierpień, ogólna zasada brzmi - sadzonkujemy w okresie gdy rośliny te nie rosną.
Który termin jest lepszy? - trudno powiedzieć.
Sadzonkując wiosną musimy chronić młode nie ukorzenione sadzonki przed nazbyt ostrym, wysuszającym słońcem, sadzone jesienią często nie ukorzeniają się do zimy, trzeba je lekko okryć lub przenieść do chłodnego ogrodu zimowego. Zamarznięcie im nie zaszkodzi. Niektórzy polecają pobieranie sadzonek z tzw. piętką.
Osobiścieteż takie robię, lecz przedtem radziłbym odciąć nożyczkami większy fragment gałązki, bo odrywając ręcznie zrobimy dużą ranę i pozostała część gałązki na krzewie będzie chorować do uschnięcia włącznie.
W czym sadzonkować?
Wg. mnie nalepszą jest mieszanina ziemi do iglaków (ma właściwy odczym pH) i 1/4 do 1/3 piasku.
Na początku sadzonki radziłbym ustawić w zacienionym miejscu i często zraszać wodą np. opryskiwaczem.
Nie polecam stosowania dodatkowych osłon z foli ze względu na dużą podatność sadzonek na szarą pleśń.
Sadzonkowane wiosną - pierwsze przyrosty wypuszczą w sierpniu tego samego roku, a sadzonkowane jesienią - zaczną rosnąć na wiosnę roku następnego.
Do zasilania sadzonek używam nawóz Osmocode o 6-cio miesięcznym okresie działania. Jest nieco droższy od innych (33 zł za kg.) ale mamy spokój na cały rok.
********************************************************************************************
[15.09] 07:42 Werter .
Koliberku. Sadzonki zarówno żywotników zachodnich jak i cyprysików bardzo łatwo się ukorzeniają. Niestety, teraz jest już ciut za póżno na ich sadzonkowanie. Przed zimą zdążyłyby wytworzyć co najwyżej tylko kallus. Jeżeli jednak dysponujesz Koliberku widnym pomieszczeniem w którym (podczas zimy) temp. utrzymuje się na poziomie kilku stopni powyżej zera (kilkudniowe zamrożenie też im nie szkodzi) to możesz jeszcze zrobić sadzonki.
Wykonane teraz,szybciej rozpoczną rozrost korzeni na wiosnę.
********************************************************************************************
[15.09] 08:20 Werter
Rozmnażanie roślin liściastych z sadzonek zdrewniałych.
Po pierwszych przymrozkach pobierz Koliberku z roślin które chcesz rozmnożyć, młode, tegoroczne pędy, najlepiej od strony południowej (mają krótsze odcinki pomiędzy liściami).
Końcówki pędów jako zbyt cienkie możesz odrzucić. Resztę podziel na odcinki mające min. 3 - 4 zdrowe oczka.
Sadzonki winny być nie krótsze niż ok. 15 cm. Górne cięcie ok. 0.5 cm nad oczkiem, dolne ok. 0.5 - 1 cm pod oczkiem. Dolne cięcie lekko skośne. Możesz zastosować ukorzeniacz do sadzonek zdrewniałych. Ustaw je pionowo (zachowując biegunowość) w wilgotnym piasku, zasypując je nim aż po górny pąk. Całość umieść w chłodnym pomieszczeniu (tylko max. kilka stopni powyżej zera) na okres reszty zimy, np. zimnej piwnicy.Co jakiś czas sprawdzaj Koliberku, by piasek był lekko wilgotny. Nie polecam przykrywania folią, ze względu na rozwój pleśni.
Do wiosny na dolnych pędach sadzonek wytworzy się tkanka początkująca rozwój korzeni - kallus. Na wiosnę, gdy ziemia rozmarznie i minie niebezpieczeństwo nawrotu większych przymrozków, można wysadzić pędy do gruntu, do pulchnej ziemi. W początkowym okresie, póki korzenie się dostatecznie nie rozrosną, trzeba sadzonki od czasu do czasu podlewać stwarzając im jak najlepsze warunki do szybkiego wzrostu.
Do jesieni z każdej sadzonki powinny wyrosnąć po dwa młode pędy, każdy po kilkadziesiąt centymetrów. Kolejne ich przycinanie (na trzy pąki) spowoduje rozkrzewienie sadzonki. Pozdrawiam.
********************************************************************************************
[15.09] 08:42 koliberek
Zdecydowałabym się też na rozsadzenie tych żywotników czy cyprysików. Czy to mam tak samo zrobić, jak z tymi liściastymi? No a teraz jeszcze jedno pytanie, uważaj, trzymaj się krzesła - co to znaczy "zachowując biegunowość"?
********************************************************************************************
[15.09] 09:52 Werter
Już się wdrapałem z powrotem na krzesło, więc czym prędzej Ci odpisuję.
"Zachowując biegunowość" - to znaczy, że podczas sadzenia w piasku, górna część pędu musi być skierowana do góry, a nie do dołu. Albo inaczej mówiąc, czubki pąków liściowych muszą być skierowane ku górze.
- "Zdecydowałabym się też na rozsadzenie tych żywotników czy cyprysików. Czy to mam tak samo zrobić, jak z tymi liściastymi? " -NIE.
Najlepszymi sadzonkami roślin iglastych są młode gałązki z tzw. piętką, czyli kawałeczkiem zdrewniałego ubiegłorocznego pędu.
Mają wielkość od kilku (żywotniki) do kilkunastu centymetrów (cyprysiki).
Wybrany fragment gałązki odrywamy po prostu delikatnie od reszty gałęzi wraz z kawałkiem kory z której wyrastają.
Jeśli ów kawałek kory będzie długi i cienki, możemy i należy go nieco skrócić nożyczkami.
Polecam stosowanie ukorzeniacza "Do roślin iglastych i trudno korzeniących się". Najlepszym podłożem do ukorzeniania iglaków jest "Ziemia do iglaków" firmy Kroonen (jakoś tak się nazywa). Ma właściwy odczym pH (kwasowość). Na trzy garście tej ziemi dodaję jedną garść grubego piasku. Roślinki sadzonkuję pojedyńczo w pojemnikach po jogurcie, śmietanie, unikam w ten sposób kilkukrotnego ich przesadzania.
Naturalnie mogą być też inne doniczki, ale tych akurat mam całe mnóstwo. Na okres zimy sadzonki należy wstawić do chłodnego, ale WIDNEGO pomieszczenia.
Wiosną polecam zastosowanie nawozu do iglaków OSMOCODE (o 6-cio miesięczmym działaniu). Jest dość drogi (ok. 30 zł. za 1 kg) ale jednorazowe jego zastosowanie zaspokaja potrzeby pokarmowe iglaków na cały okres wegetacji. Zimą należy co pewien czas kontrolować wilgotność podłoża.
********************************************************************************************
[07.10] 06:24 Werter
Magdziołku, wybacz proszę podałem Ci błędną informację.
Czym prędzej ją prostuję i przepraszam. Confidorem można podlewać ziemię pod iglakami w celu zwalczenia nie opieńki miodowej ale mszycy korzeniowej. Jak mogłem się tak "zagalopować" w swej pomyłce, sam nie wiem. Widocznie poprzez zbyt szybkie skojarzenie, jedno jest bowiem szkodnikiem, a drugie pasożytem korzeni.
********************************************************************************************
[25.05] 14:45 belva
. Niestety mamy olbrzymi problem z jakims owadem ktory atakuje sosny od srodka i niszczy je w ten sposob. Wielka przykrosc dla milosnika sosen.
********************************************************************************************
[26.05] 08:41 Werter
- " mam olbrzymi problem z owadem ktory atakuje sosny od srodka (...)"
Jest taki owad faktycznie. Kiedyś złamałem uschnięty wierzchołek kosodrzewiny i znalazłem w środku tłustą, zieloną larwę a cały stożek wzrostu był wewnątrz wyjedzony. Nie pamiętam w tej chwili nazwy tego robala (jakaś Zwójka Sosnóweczka, czy coś takiego), ale mam w domu jego opis i sposób zwalczania. Włączę więc domowy internet i dziś lub jutro wieczorem Ci odpowiem.
********************************************************************************************
[26.05] 14:30 belva
Werterze dziekuje za zainteresowaniem sie tym potwornym robalem ktory niszczy moje sosny. Kilka miesiecy temu jak przyjechal do mnie DRWAL ( o zgrozo) i za ciezkie pieniadze wycial mi elegancko 6 wysokopiennych sosen, postanowilam ze cos z tym zrobie. Drwal powiedzial ze istnieje jakis "zastrzyk" ktory mozna wstrzyknac w spod drzewa i to zabija te larwy. Jest to bardzo pracochlonna i droga operacja ale warto jezeli ktos chce uratowac las. Od tego czasu od niego juz nic nie slyszalam a wiem ze conajmniej kila nastepnych sosen jest zaatakowanych. Tutaj sie nimi nikte nie przejmuje bo sosna nie jest uwazana za specjalnie wartosciowe drzewo tak jak np dab. Ja uwielbiam sosny bo przypominaja mi Polske i pachna przepieknie. Dzieki nim ma u siebie maly mikroklimat. RATUNKU!!!!!!
********************************************************************************************
[26.05] 18:14 BELVA
Acha cos mi sie teraz przypomina ze jak jedna z moich pieknych sosen zostala zcieta to ten czlowiek pokazal mi te "bestie" ktore wcinaly ja i nie byly to larwy ale jakies mikroskopijne czarne owady .Cos ala maciupenkie zuczki wielkosci glowko od szpilki. Az sie wierzyc nie c hce ze takie malenstwo poze zniszczyc 20 metrowa sosne.
********************************************************************************************
[26.05] 19:20 Słoneczko2006
Dzięki BELVA - ja też kocham sosny przypominają mi wakacje nad morzem, zapach sosnowy jest jak ich wspomnienie. Mieszkam koło parku w którym jest masa drzew i widzę w tym roku wiele chorych świerków opada z nich kora i schną. Nasz park jest bardzo zadbany więc te chore wycinają. Na moją grządkę przylatują "goście" z parku, ale ciężko się na nich gniewać. Bardzo zaprzyjaźniłam się z pewną sójką jest tak ze mną zżyta,że ja sobie pracuje a ona za plecami się częstuje „czym chata bogata”,ale wyjada ślimaki więc jej pozwalam =).
********************************************************************************************
[26.05] 19:25 Sz_elka
"/wyszukane na hasło "szkodniki sosny" w www.google.pl/:
http://robale.pl/index.php?job=4&search ... osny&dbs=f
http://drzewa.net/pytania/c.i.s.sosny.....jest tego więcej, to może sama zajrzysz?
********************************************************************************************
[26.05] 19:51 Sz_elka
W linku .....z robalami...po wejściu w wyszukiwarkę na hasło "zwójka sosnóweczka" wyskoczyło:
http://robale.pl/index/2/253/zw%F3jka%2 ... weczka#sPh
*******************************************************************************************
[21.08] 23:29 Werter
- "Dużo spacerowałam po okolicy i myślę, że uda się nieco natury przenieść do naszego ogrodu. Czy zrobić to teraz, czy dopiero na wiosnę, gdy będzie możliwość napojenia przeniesionych roślinek?"

Zdecydowanie jesienią.
Krzewy i drzewka iglaste przesadzone (z gołym korzeniem - kopane) po drugiej połowie września, a liściaste w pażdzierniku, zdążą jeszcze do zimy nieco się ukorzenić w nowym miejscu co pozwoli im na lepszy start wiosną.
Pamiętaj jednak, że wykopane z lasu duże iglaki (sosna, jodła, świerki) mające goły system korzeniowy zazwyczaj trudno się przyjmują. Im większe, tym gorzej i chorują przez 1 do 2 lat.
Później jednak dochodzą do siebie ciesząc swą urodą nasze oczy.
********************************************************************************************
[04.02.2008] 18:47 aska**
wie ktos moze jak wychodowac z nasion sosne??albo inne drzewko iglaste??
********************************************************************************************
[04.02.2008] 20:47 Cebulkaa
Chyba nikt z nas nie ma praktycznych doświadczeń z hodowlą sosen od nasionka, ale krótkie szperanie w googlach dało takie rezultaty:
http://www.sieciogrod.com/forum/index.php?to pic=404.msg1167 ;topicseen
http://www.jezioro.com.pl/drukuj_okno.html?i d=2326&dzial=artykuly
http://www.drzewa.net/pytania//15 Jak przeczytasz to wszystko, to juz będiesz wszystko wiedzieć
********************************************************************************************
[20.06.2008] 09:09 aniakl
ale do rzeczy wrocilam tutaj gdyz zaniepokil mnie stan mojej piecioletniej sosny ktora mi maz przesadzil na jesien (uprzedzal ze moze byc zle ale nie myslalam ze az tak (sosna usycha marnieje niby poradzili podlewac ale waszym zdaniem mozna jeszcze cos zrobic bardzo bym chciala ja zobaczyc zielona jak wczesniej podlewam codziennie ale chetnie zrobie jeszcze cos jakby jej moglo pomoc nie wyobrazam sobie ja stracic jest najladniejszym okazem w moim ogrodzie pozdrawiam
********************************************************************************************
[20.06.2008] 10:37 Cebulkaa
Aniukl - czytałam gdzieś że po przesadzaniu starych drzew iglastych poza pilnym podlewaniem i trzymaniem kciuków można zrobic jeszcze dwie rzeczy Pierwsza - nie tylko podlewac ziemię, ale zraszac całe drzewo (wczesnym rankiem lub wieczorem - żeby go słońce nie poparzyło!). Druga - zrobic namiot z siatki cieniującej. W obu metodach chodzi o to, żeby drzewo jak najmniej wyparowało wody z tkanek - bo poranione i podcięte korzenie nie są mu w stanie zapewnic tyle ile potrzebuje
********************************************************************************************
[20.06.2008] 23:12 patyczak21
witam... to znowu ja , no cóż zapewne " sosenka'" jak była przesadzana to nie była w odpowiedni sposób przetransportowana na nowe miejsce tj powinna być mocno podkopana i wsadzona do worka z prawie całą ziemią z pobliża gdzie siedziała, a w worku dziurki i mocno podlana przed wykopaniem. A teraz poza podlewaniem i mocnym zraszaniem/deszczowaniem wczesnym rankiem/późnym wieczorem jak mówi cebulka , to polecałabym zakup dobrego specyfiku, a nazywa się on Mikoryza, która cytuję " zwiększa odporność roślin na nie sprzyjające warunki środowiskowe, np. niewystarczającą dostępność wody i składników pokarmowych w glebie, niewłaściwy odczyn gleby, zanieczyszczenia metalami ciężkimi, występowanie patogenów powodujących odglebowe choroby roślin (m.in. fuzariozy, fitoftorozy).
Rośliny mikoryzowane generalnie charakteryzują się większą żywotnością i konkurencyjnością czego widocznym efektem jest często lepszy wzrost, pokrój i adaptacja roślin wysadzanych na nowe, często nie odpowiednio przygotowane stanowiska.". Polecam do przeczytania i być może dokonania zakupów ze strony : http://www.mikoryza.com/ofirmie.html
********************************************************************************************
[26.06.2008] 07:57 Cebulkaa
Patyczaku - a stosujesz mikoryzę w praktyce? Bo w teorii faktycznie same superlatywy, a zastanawiam się czy ktoś ma jakies doświadczenia praktyczne juz z tym związane, bo coraz więcej produktów mikoryzowanyh się w sklepach pojawia...
********************************************************************************************
[29.06.2008] 00:19 Patyczak21
Szczerze mówiąc to nie stosowałam jeszcze mikoryzy, ale zrobiła to moja siostra, która miała do wyboru albo pisać " tonę " pism na wyrażenie zgody na wycięcie modrzewia, który sam się przyplątał i wyrósł sobie na działce jej córki na samym wjeździe , albo drugie rozwiązanie to przesadzenie "drzewka" ( modzrewik miał już prawie 4 metry wysokości). Ponieważ siostra z siostrzenicą nienawidzą próżnego pismakowania to wybrały opcję przesadzenia stwora, a nuz spodoba mu się w nowym miejscu i będzie cieszył oczy swym kształtem dalej . Zanim zabrały się do przesadzenia to przez prawie 4 mieisące drzewo było mocno podlewane a dalej tak jak napisałam wcześniej. I wyobraź sobie Cebulko, że drzewko się przyjęło , ale tak jakoś niemrawo w stosunku do poprzedniego miejsca rosło ( a zostało przesadzone tzw po prostej tylko w głąb działki, nic go nie zasłaniało i podjadało mu z gleby pokarmu). Siostra się wkurzyła bo niemało kasy wydała na przetransportowanie drzewa ( wynajęcie dźwigu i ludzi do wykopania ,pakowania dzrewa ), że stwierdziła albo mikoryza mu pomoże albo drzewo tego nie wytrzyma i po prostu padnie. Zastosowała mikoryzę zgodnie ze wskazówkami będącymi na stronie, którą poprzednio podałam i drzewko widać, że czuje się jak u siebie ( w poprzednim miejscu)
********************************************************************************************
[04.07.2008] 16:15 super-krlik
odnosnie przesadzania drzew i krzewow trzeba 1 sezon wczesniej szpadlem ponacinac korzenie naokolo drzewa i czekamy a drzewo wypusci nowe korzenie i przesadzajac mamy drzewo mocniejsze, oczywiscie wczesniej podlewamy mocno slyszalam ze powinno sie zachowac taki sam kierunek stron swiata
********************************************************************************************
[04.07.2008] 16:23 super-krolik
szedzi stosuja rury o srednicy ok.5 cm i wkopuja je wokol srednicy korony drzewa lub blizej pnia zalezy to od gatunku,podlewaja przez rury oszczedzajac wode a na powierzchni wzruszaja ziemie co utrudnia wysuszanie gleby
*******************************************************************************************