Strona 32 z 35

Post: czw wrz 23, 2010 9:06 am
autor: kra1013
Baś_22 pisze:Bardzo proszę forumowych specjalistów od winorośli o nazwę tej odmiany [prosi]

To może Basiu Ja spróbuję rozpoznać tę odmianę. Na mnie zawsze możesz liczyć, bo ja nie mam tak „pściu-bździu” w głowie jak inni i zawsze jestem poważny i stateczny. 8) Mam też spory majątek, jestem wysportowany, codziennie nogi myję i zmieniam bieliznę, alkoholu prawie nie piję, a na obce dziewczyny w ogóle nie zwracam uwagi!
To Konkord Rosyjski. W każdym bądź razie wygląda jak ten mój. Zrobiłaś zdjęcie pod światło, więc jagody przebijają czerwienią, ale w środkowym gronie jagody z dołu są w cieniu, takie jak u mnie –fioletowe.
Część gron u mnie jest większa, ale nie dużo i też jest pełno takich „karakanich” gronek, jak te z Twej fotografii. Tak z 10 lat temu, był „potop” tej odmiany w sklepach. Ładne pudełko, ładny obrazek i teraz ludzie to maja w ogródkach. Przez znawców uważana jest za złą odmianę, ale ja ją lubię. Jest taka „pancerna”, choć u mnie (jak i u Ciebie) złapała pierwszy raz choróbsko. Odporna na chłody wiosenne mimo, że z winogronem amurskim ją Miczurin pokrzyżował, tuż po rewolucji, czyli w „czerwonych” czasach. Mogę się mylić, bo podobna jest Isabela.
Mnie tam smakuje, bo w markecie takich nie ma. W smaku zachowuje się jak typowa labruchna… Najtrafniej określiła, to kilka dni temu znajoma. Wzięła, to, to… No do buzi, ścisnęła, splunęła skórką, po czy ustaliliśmy, że smaczna, ale "napletek" trzeba wypluć! [oops] Dziewczę na buzi przybrało kolor tychże owoców pod światło, ale widocznie się zna na rzeczy...

Post: czw wrz 23, 2010 11:03 am
autor: Grosik
Basiu czy masz jeszcze jakieś pytania? [radocha]

Post: czw wrz 23, 2010 10:03 pm
autor: Baś_22
Grosik pisze:Basiu czy masz jeszcze jakieś pytania? [radocha]


Grosiku cały czas to samo [?] [?] [?]
Widzę, że jaja sobie robicie z poważnej sprawy [haha]

Post: pt wrz 24, 2010 6:44 am
autor: Grosik
Basiu [tuli] śmiałem się z wywodów Ryśka, ale wszystko wskazuje, że jest to Konkord Rosyjski. Myślę, że czas najwyższy zastąpić ją jakąś ambitniejszą odmianą ;)

Post: pt wrz 24, 2010 10:07 am
autor: Baś_22
Grosik pisze:Basiu [tuli] śmiałem się z wywodów Ryśka, ale wszystko wskazuje, że jest to Konkord Rosyjski. Myślę, że czas najwyższy zastąpić ją jakąś ambitniejszą odmianą ;)


...ależ Jacku ja już dzięki Tobie, Romkowi i Andrzejowi [prosi] uzupełniłam moją winnicę [haha] o ambitniejsze odmiany :) (przynajmniej mam taką nadzieję).
Obecnie mam na stanie:
Arkadię, Nero, Senekę, Izę Zaliwską, Wostok i coś tam jeszcze ale nazw nie pamiętam [skrob]

Post: pt wrz 24, 2010 7:23 pm
autor: kra1013
:) ;) No i narozrabiałem! Przekombinowałem!
Więc Basiu „wskakuję pod stolik i odszczekuję wszystko”! Na mnie nie można liczyć, bo mam „pściu bździu” w głowie. Majątku nie posiadam, nie jestem wysportowany, nóg nigdy nie myję, nie zmieniam bielizny (dopóki sama nie spadnie)… Co tam jeszcze…
Aha, chleję na umór i zawsze skupiam wzrok na obce dziewczyny! Szkoda, że Cię poznałem, bo już teraz, po tylu postach znajomości, jakoś tak nie uważam Cię za obcą… ;) :)
No dobra! Jutro spróbuję jeszcze kilka fotek zamieścić, ale konsystencji skórek typowych labruchn, nic a nic, nie odpuszczę. Ten „typ” tak ma – „wesoły” i "żwawy" glut i "specyficzna" skórka!
Ale to Amita "się zaczęła"! ;) :* I Grosik ;) [salut]
Tylko, mnie sie nie obraź
[salut] :* [czesc]

Post: pt wrz 24, 2010 8:59 pm
autor: Baś_22
Rysiu a za cóż ja miałabym się obrażać [?] [?] [?] [tuli]
Szkoda, że wszystko odszczekujesz :( a już myślałam, że jakiś cudowny egzemplarz faceta nam się trafił na forum [haha]
...majętny, wysportowany, dbający o czystość swego ciała i umysłu oraz bielizny, bez nałogów i nieoglądający się na obce dziewczyny ..........no poprostu ideał [prosi]
.......a tu masz, prawda wyszła na jaw niczym ta oliwa co na wierzch wypływa .....cóż za żałość ....pogrążona jestem w bólu i rozpaczy [beksa]
....no i w dodatku jeszcze skarżypyta co zwala winę na Amitę i Grosika ....a fe [ble] [haha] [haha] [haha]

Post: sob wrz 25, 2010 1:20 pm
autor: kra1013
Basiu "cichobyć"! Bo się wstydzę swych wad. [oops]

No, to wróćmy do tematu. Niedaleko ode mnie jest duża i dość stara winorośl odmiany Konkord Rosyjski. Właściciele zbierają z niej co roku po kilka wiader owoców. Gdy się zapytałem, czy 50 kg , to bez zdziwienia potaknęli głowami. Robią z niej soki, dżemy. Kiedyś zrobili wino, ale mówią, ze nie za dobre było, choć facet nawet w tym momencie przełknął ślinę i zaznaczył, że „w łeb waliło zdrowo”. Nie dawali żadnych drożdży, za to dosypali cukru, bo facet uwielbia słodkie jabole. Nie wiem, czy „dzikie drożdże” na tej odmianie, tak tą moc wina „wypasły”, czy coś na ściankach butli z poprzedniego razu się zostało, a może tak po prostu okazało się, że na tej odmianie ustabilizowały się drożdżaki z grupy odmian szlachetnych.
Nie ważne. Ważne, że to imponujący krzew. Ma ok. 20-tu lat, gruby pień, nikt go nigdy nie przykrywał, nie przycinał, nie formował, a on obrósł „budkę” dookoła. Nawet po przeciwnej stronie (północnej) nieźle owocuje, choć na teraz, owoce są tam jeszcze zielone.
Obrazek Obrazek Obrazek

Na winogrona org. piszą, ze jest niezbyt plenną odmianą, lecz mnie wydaje się, że jest to plenna odmiana, ale pod warunkiem starości i nie przycinania jej. Typowo na altanę!
Mój Konkord R. jest bardziej dojrzały, bo go prześwietliłem wycinając pasierby i zbędne liście. Wyraźnie jeszcze dojrzewa. Szypułki owoców są zielone i zostawię jedno grono na dłużej.
Obrazek

Właściciele tego starego krzewu mówią, ze trzymają owoce co najmniej do połowy października.
Odmiana ta ma ponoć wyłącznie kwiaty funkcjonalne żeńskie, ale ten mój ma "kwiaty z jajkami" i po 6 pręcików - więcej tu: http://ekotopik.mojeforum.net/temat-vt7 ... &start=420
A tu macie „resztki ćwiczebne”, tej dziewczyny z rumieńcem.
Obrazek
Lubię spojrzeć na te szypułki. Przypomina mnie sie ten jej rumieniec i niewinnie opuszczane powieki.
Gdy jej powiedziałem, że dam jej sadzonkę ucieszyła się. Niech sobie przy swoim domu poćwiczy z tymi wesołymi i żwawymi w buzi glutami!

Post: pn wrz 27, 2010 8:29 am
autor: kra1013
W „ogródkach” znalazłem takie zdanie:
tomicron pisze:…Te winogrona już są slodkie ? same jagody przypominają przesławną Isabellę ;D tylko te liście... Cyknij fotki koronki i 7-8-ego liścia.

Chodziło o ten krzew winorośli u Basi, a że już kiedyś (przy okazji tych kwiatów mojego Konkorda R.) Roman zapytał mnie się czy czasem nie mam Lidii (klon Isabelli ), to wzbudziło we mnie pewne wątpliwości.
A może ja nie mam Konkorda R. tylko właśnie Isabelę? Zwłaszcza, że w sobotę oglądając ten olbrzymi krzew posmakowałem jagodę i miałem wrażenie, że ma inny smak. Zwaliłem to na mniejszą dojrzałość krzewu. W sumie inne prowadzenie, pielęgnacja i obciążenie krzewu owocami.
Więc wczoraj, pędem pod ten krzak nieopodal. Zerwałem podobnie dojrzałą jak u mnie kiść i miałem pomył na eksperyment. Mając dla porównania tamte i swoje owoce, potrzebowałem jeszcze „królika doświadczalnego”. Wybór, jak zawsze w takiej sytuacji, padł na żonę! Chciało się jej w kościele mówić „TAK!!!” :) , to teraz będzie brać udział w „naukowym” eksperymencie męża jako ten "królik doświadczalny", a więc będę ją „futrował” ( futrować trusie – po Kaszubsku – karmić króliki).
„Zadawałem” jej te jagody po kolei tak, by nie widziała z której kiści jest ona. Jednak mój „króliczek” bezbłędnie informował mnie - ta jagoda była imbirowa, a ta malinowa.
Zdaje się, że facet ma Konkorda R., a ja Isabellę. To tłumaczyłoby te pręciki na kwiatach ( nadal jest tajemnicą to, czemu jest ich 6, a nie 5 ).
Isabela jest w smaku wyraźnie malinowa, zaś Konkord R. mnie akurat imbirem pachnie, ale na pewno nie malinami.
Liście też się przebarwiają żółto (patrz zdjęcie w odp. na ten post z Wto Wrz 14, 2010 11:14 am ), tylko ten czas dojrzewania jakby za szybki. Bo u mnie, już w połowie września były jadalne. Teraz są bardzo słodkie, wyraźnie malinowe.
Może Zdzichu ma rację z tym, że późniejsze odmiany (zwłaszcza z małą domieszką winorośli szlachetnej) lepiej sobie radzą ze złą pogodą. Isabella powinna dojrzeć w pierwszej dekadzie października, a na pewno jest już teraz u mnie dojrzała. Sprawdź Basiu, czy Ci te twoje owoce malinami nie „zajeżdżają”.

Post: pn wrz 27, 2010 2:05 pm
autor: Roman
kra1013 pisze:A może ja nie mam Konkorda R. tylko właśnie Isabelę? Zwłaszcza, że w sobotę oglądając ten olbrzymi krzew posmakowałem jagodę i miałem wrażenie, że ma inny smak. Zwaliłem to na mniejszą dojrzałość krzewu. W sumie inne prowadzenie, pielęgnacja i obciążenie krzewu owocami.

Zdaje się, że facet ma Konkorda R., a ja Isabellę. To tłumaczyłoby te pręciki na kwiatach ( nadal jest tajemnicą to, czemu jest ich 6, a nie 5 ).
Isabela jest w smaku wyraźnie malinowa, zaś Konkord R. mnie akurat imbirem pachnie, ale na pewno nie malinami.


Duży wpływ na smak ma sposób w jaki zjadasz jagody 8) , próbowałeś z wypluciem czy bez [rol]
smaczna, ale "napletek" trzeba wypluć!
;) :D [lol] [lol] [lol]

Post: pn wrz 27, 2010 3:43 pm
autor: Baś_22
kra1013 pisze:. Sprawdź Basiu, czy Ci te twoje owoce malinami nie „zajeżdżają”.

...niestety jest to już niemożliwe, bowiem nie mam owoców [haha]

Post: pn wrz 27, 2010 7:59 pm
autor: Grosik
Ostatnie moje zbiory: nienasycona cukrem Nadjeżda AZOS Obrazek

Post: pn wrz 27, 2010 9:48 pm
autor: amita
Grosiku,ona w ogóle jakaś taka mało sympatyczna :)

Post: pn wrz 27, 2010 10:36 pm
autor: tomicron
kra1013 pisze:W „ogródkach” znalazłem takie zdanie:
tomicron pisze:…Te winogrona już są slodkie ? same jagody przypominają przesławną Isabellę ;D tylko te liście... Cyknij fotki koronki i 7-8-ego liścia.

Chodziło o ten krzew winorośli u Basi, a że już kiedyś (przy okazji tych kwiatów mojego Konkorda R.) Roman zapytał mnie się czy czasem nie mam Lidii (klon Isabelli ), to wzbudziło we mnie pewne wątpliwości.
A może ja nie mam Konkorda R. tylko właśnie Isabelę?

U moich działkowych sąsiadów Isabella dopiero zaczęła się przebarwiać, a u Ciebie już dojrzała [?] [rol] Chociaż w tym anomaliowym sezonie nic nie powinno już dziwić 8)

Post: wt wrz 28, 2010 9:44 am
autor: kra1013
tomicron pisze:U moich działkowych sąsiadów Isabella dopiero zaczęła się przebarwiać, a u Ciebie już dojrzała [?] [rol] Chociaż w tym anomaliowym sezonie nic nie powinno już dziwić 8)

No sam nie wiem! Kupiłem to w pudełku z napisem Kokord Rosyjski, ale jak mój „Królik doświadczalny” mówi maliny… To maliny i basta!
Sam jestem zaskoczony tym szybszym okresem dojrzewania. Mam wrażenie, że SAT dla winorośli szlachetnej, to coś innego niż dla hybryd, czy wręcz takich dzikusów jak Isabella. Zobacz – jeszcze na początku września miała konsystencję kruszywa budowlanego, a później każde „wrześniowe słoneczko” w cukier zamieniała. A słońca było mało, jeśli już, to były to okresy krótkie. Vinifery by nie zdążyły „zaskoczyć”, czy jak wolisz nie zdążyłyby zareagować tym cukrem. Zwróć też uwagę, że ten dziwny rok dotyczy też Sevala B. - Zdzichu zebrał go 15- 09, a w „lepsze lata” był późniejszy.
Jeszcze, żeby ktoś mnie powiedział, dlaczego po 6 pręcików. Myślę, że wszystkie gatunki winogron mają po 5, ale wypada to sprawdzić. W sumie są gatunki winorośli owadopylnych, ale ta adaptacja nie powinna mieć nic wspólnego z pręcikami, a raczej z zapachem, czy nektarem. Obserwując kwitnienie miałem wrażenie, że zapyliła się sama, bo pręciki były i wtedy gdy innym kwiatom spadały „kołpaczki”, jak i wtedy, gdy inne słupki z owocniami już wyraźnie nabrzmiewały. No chyba, ze defekt pyłku.
A smak malinowy, bo jak będę twierdził coś innego, to mój Królik mnie o defekt przyprawi!

Swoją drogą, ta Isabella, czy ten Konkord R. są pogardzanymi odmianami! Mnie się jednak podobają. Zobaczcie na Winogrona org. szydzi się z nich, a użytkownicy prześcigają się w tym, by wyrazić słowa dezaprobaty nad tymi odmianami, bo to ich utwierdza w przekonaniu o swej niebotycznej wiedzy, doskonałym guście i znawstwie tematu. Tymczasem ten Facet od tych „słodkich wińsk”, „zdrowo w łeb walących” ma tego Konkorda R., nie przykrywa go, nie tnie, nie pryska. Zbiera te swoje 50 kg owoców nie mając pojęcia o SAT, o złej pogodzie…
Jest tam też inne mniejsze winogrono (jakieś białe, ale już zjedzone), też prowadzone metodą „psa z łańcucha spuszczonego” i też daje mu coroczny plon. Tymczasem na Winogrona org ludzie „skaczą sobie do oczu” i ustalono, ze w zasadzie nie można ekologicznie prowadzić winnicy…
Facet z dwóch krzewów i bez roboty ma tyle owoców, ile nie jeden „winoogrodnik” z „org.” zbiera przez dwa sezony!
Powiecie, że ten „rasowy” winoogrodnik ma lepsze?
Można i tak to zobaczyć, ale ten Facet ma swój świat. Świat prostych ścieżek. Winogron dużo i jemu smakujących, wińsko „wiśniowe” z „kopytem” pite siedząc na wiadrze, ale pod winoroślą… I jest on też winoogrodnikiem! Takim, który nie widzi potrzeby kombinacji, szukania nowych odmian, czy skuteczniejszych metod oprysku. On jest EKO – naturalny.
Ja zaś w tym roku „odpaliłem” właśnie butlę z winkiem. Tym razem ryż z aronią, cukrem, cynamonem, gałką, goździkami i drożdżami (nie mówcie tego tym z winogrona org w trosce o ich zdrowie psychiczne, lub zawały - dla nich wino to tylko sok winogronowy i drożdże). W ubiegłym roku wyciskałem gronka deserówek ze sklepu, obserwowałem i myślałem, jak to będę się delektować w przyszłości. Tak się nie stało, bo po burzliwej fermentacji jesienią ubiegłego roku, przyszedł krótki okres dojrzewania wina i błyskawiczny starzenia się… Już wypite! Ale warto było, choć smak zapomniany. I co myślicie, że „winopijakiem” zostaje się tylko po soku z winogron? Nie! Bo ja mam też inne spojrzenie na wino i winogrona.
A tę moją Isabellę i tak będę hodował, bo darem winoogrodnika są nie tylko chrupiące owoce, ale i możliwość rozmowy z koleżanką o sprawach winogronowo-sex-erotycznych podczas konsumpcji Isabelli!
Śmiech to zdrowie, a Isabella to ułatwia!
Polecam tę odmianę! :)

Post: wt wrz 28, 2010 11:40 am
autor: tomicron
Ja nigdy nie uważałem, że Isabella jest niejadalna - przeciwnie smak ma bardzo intrygujący, a bardzo dojrzała jest nawet bardzo słodka. Pestki i skórkę można odpluć albo przełknąć - jak kto woli ;P
Ma za to jedną zasadniczą wadę, która dyskwalifikuje ją u mnie - jest bardzo niskoplenna, a ja nie mam miejsca dla wielkich krzaków co mało rodzą :/ W dodatku wcale nie jest ona odporna na mączniaka więc wcale to pięknie nie wygląda...

Post: wt wrz 28, 2010 4:40 pm
autor: kra1013
Tomi –„pies jest pogrzebany” w innym miejscu. Z tą plennością, to zdaje mnie się zmienia się moda, zmieniają gusta. Kiedyś jedna gruszka na miedzy dwie rodziny żywiła. Dziś je sadzą w rzędach co 1,2 m., więc jak i winogrona. Oczywiście to już inne odmiany i jak takie drzewo z rzedu wyda jakieś 4 kg / z 1 drzewa, to mówi się o urodzaju. Choć przy tej ilości, tą z tej miedzy nazwaliby „czysta strata”.
Już wiem, że na pewno Konkord R., a i chyba ta Izabella, wymaga przestrzennego formowania. Altana, jakaś „szopka”, bo tak w szpalerze, to też właśnie „czysta strata”. U mnie też, ta moja Izabella się „przesiadzie” z pod ściany domu na balustradki pierwszego piętra. W sumie ma je „nad głową”, więc bez przesadzania. Miejsce pod ścianą jest dla „arystokracji”. Myślałem o Nadieżdzie z AZOS, ale po Waszych opiniach chyba „do kąta” trafi, wiec może Arkadia – zobaczymy.
Zapewne i Izabella i Konkord R. wymagaja dużo miejsca, gdy im się je zapewni staja się plenne, natomiast owoce są jak na razie w mojej lokalizacji, odporne na choróbska. Liscie faktycznie nie, choć moja zachorowała pierwszy raz.

Post: wt wrz 28, 2010 5:35 pm
autor: Roman
kra1013 pisze: Miejsce pod ścianą jest dla „arystokracji”. Myślałem o Nadieżdzie z AZOS, ale po Waszych opiniach chyba „do kąta” trafi, wiec może Arkadia – zobaczymy.

Zostaw obie, jeśli dadzą radę dojrzeć nie będziesz żałował. Przed chwilą degustowałem znowu Nadieżdę, pomimo deszczu nadal się dobrze trzyma.
Prawdziwy smak poznasz dopiero jak zaowocuje i będziesz miał wpływ na czas degustacji (zbioru) :)
Nie każdy rok jest tak parszywy.......

Post: wt wrz 28, 2010 6:02 pm
autor: kra1013
Roman pisze:…Nie każdy rok jest tak parszywy.......

Jak czytam Winogrona org, to mam wrażenie, że każdy kolejny rok jest zły, lub taki sobie. Ten moim zdaniem, może nie był najlepszym, ale zmienił panujące przekonania.
Wyjątek Arkadia!
Arkadia może nawet u mnie tej „ściany” nie potrzebuje. W drugim roku, bez ściany z połową kontrolnego grona (zakwitła tylko jednym, ale i tak połowę jego obciąłem) dojrzewała nieźle. Owoce były ogromniaste, tylko … Ten mój Królik się połasił…
I nie posmakowałem!
Tosia też Ci wyżera? ;) :)
Z deserówek mam największe wątpliwości, czy ta Nadieżna dojrzeje, ale jak mówisz, że smaczna, to spróbuję. Z obrazków widzę, że jest imponująco duża.
Roman, a jak u Ciebie Aloszenkin wypadł? Jak Timur?

Post: wt wrz 28, 2010 7:31 pm
autor: Roman
Aloszenkin w normie, zakwitł w czasie deszczów, trochę chorował, jakieś 70% się dało uratować.
Timur słabiej plonował, jedno gronko jeszcze wisi, czekam czy nabierze muskatu jak w zeszłym roku.

No i trzeba pamiętać, że nic nie okrywałem na zimie a wiosenny przymrozek też moich winorośli nie ominął :)

Post: śr wrz 29, 2010 8:06 am
autor: Grosik
Roman pisze:Zostaw obie, jeśli dadzą radę dojrzeć nie będziesz żałował. Przed chwilą degustowałem znowu Nadieżdę, pomimo deszczu nadal się dobrze trzyma.
Prawdziwy smak poznasz dopiero jak zaowocuje i będziesz miał wpływ na czas degustacji (zbioru) :)
Nie każdy rok jest tak parszywy.......

Zgadzam się z Twoją opinią Romku, że nie można po jednym paskudnym roku pod względem pogodowym podejmować skrajnych decyzji co uprawiać, a co nie.
Moja opinia o Arkadii powinna być niepochlebna, gdyż została praktycznie rozerwana, tak jakby eksplodowała, podobnie jak Wiktoria czy V25/20.
Myślę, ze jest to zasługa mojego "mikroklimatu", ale w następnych latach będzie super ;) w co wierzę i zachęcam innych [lol]

Post: czw wrz 30, 2010 8:09 pm
autor: Roman
Grosik pisze:Myślę, ze jest to zasługa mojego "mikroklimatu", ale w następnych latach będzie super ;) w co wierzę i zachęcam innych [lol]

Przekonałeś mnie :D

Myślę, że już czas zerwać ostatnie gronko Skarbu Panonii Obrazek

Post: czw wrz 30, 2010 8:25 pm
autor: amita
Osz,Skarb Panonii też był pycha.

Post: pn paź 04, 2010 2:10 pm
autor: Roman
Moskiewski Czarny - piękny, ale nawet z wypluwaniem [rol] na razie nie ryzykuję :) :D [lol]

Obrazek

Obrazek

Post: pn paź 04, 2010 2:33 pm
autor: Cebulka
Ale przynajmniej zawsze miło popatrzeć [haha]
Powinien chyba całkiem zczernieć, tak?

Post: pn paź 04, 2010 5:39 pm
autor: Roman
Cebulka pisze:Ale przynajmniej zawsze miło popatrzeć [haha]
Powinien chyba całkiem zczernieć, tak?


Powinien ściemnieć, ale ile i na ile pogoda pozwoli to nie wiem,
chciałem sprawdzić u źródła - też nie wiedzą [rol]
http://vinograd.info/sorta/stolovye/mos ... ernyi.html [cry]

Ewuś, wiesz, że to krzyżówka Seneki :)

Post: pn paź 04, 2010 7:05 pm
autor: Cebulka
Roman pisze:Ewuś, wiesz, że to krzyżówka Seneki :)


O [!] [lol]
To już wiem czemu polubiłam go od pierwszego wejrzenia, to był instynkt! [haha]

Smak też poznałam - pan Piątek jak kiedyś tam byliśmy pozwolił skubnąć parę jagód, on ma je w tunelu... z tego co pamiętam super [jezyk]

Post: czw paź 07, 2010 6:54 pm
autor: Andrzej
Odmiana Wodograj

Obrazek

Post: czw paź 07, 2010 7:33 pm
autor: Roman
No Andrzeju, prezenterka super, gronko też niczego sobie :D

Post: czw paź 07, 2010 10:53 pm
autor: Anamaria
Brawa dla prezenterki, że dała radę udźwignąć taaakie grono!

Post: czw paź 07, 2010 10:56 pm
autor: amita
I "wysiew" piekny i plony udane :D

Post: pt paź 08, 2010 7:21 am
autor: Cebulka
Andrzeju - a czemu twoje winogrona na zdjęciach zawsze mają biały nalot? Czy je ciągle czymś pryskasz po każdym deszczu? I tak się zastanawiam czy by tego nie należało zmyć zanim dobiorą się do tego te małe łapki? [lol]

Piękne grono... Taaakie winogrona na 'kresach wschodnich" w waszym klimacie - niesamowite [shock]