pomocy - moje drzewko lub krzew owocowy choruje

Odmiany, cięcie itd.

Postautor: Roman » wt cze 30, 2009 5:51 pm

Saginatko, na 100% to nie wiem co z tym teraz robić, bo jeszcze z tym nie walczyłem a teraz to raczej nie czas na walkę z tą chorobą. Sprawdź może czy jest tak źle, że trzeba część uszkodzonych gałązek wyciąć i spalić a pozostawione ja bym próbował ratować jakimś nawozem dolistnym i Topsinem - to tylko moje sugestie.

Może Grosik zajrzy i coś konkretniejszego podpowie :)
pozdrawiam Roman
Awatar użytkownika
Roman
Weterani
 
Posty: 1627
Rejestracja: pt lip 13, 2007 9:03 pm

Postautor: saginata » wt cze 30, 2009 5:56 pm

Dziêki Roman [tuli]
Tak mysla³am,¿e jaki¶ ekolist czy co¶ takiego zastosujemy.A tak bardzo ¼le to chyba nie jest-choæ li¶ci trochê spad³o.
saginata
 

Postautor: Grosik » śr lip 01, 2009 7:19 am

W 100% popieram Romana, tym bardziej, że podobne sugestie odnośnie walki z tą chorobą padają na forum sadowników i tam jednoznacznie zalecany jest Topsin tym bardziej, że pokrywa się on w tym czasie ze zwalczaniem (zapobieganiem) występowaniu mączniaka. [rol] ;)
Czy te oczy mogą kłamać...??
Awatar użytkownika
Grosik
Weterani
 
Posty: 719
Rejestracja: sob sty 26, 2008 7:56 pm

Postautor: saginata » śr lip 01, 2009 7:32 am

Dziêki [tuli]
saginata
 

Postautor: mietek » pn wrz 14, 2009 1:12 pm

Mam pewnie dużo drzewek mocno porażonych parchem i nijak doczytać nie mogę kiedy i czym? Wiosną były pryskane silitem i nic.
Na drzewach wiszą późne jebłka i grusze, które zamierzam zjeść bez chemikalii (karęcja)

M.
Awatar użytkownika
mietek
Weterani
 
Posty: 1472
Rejestracja: sob gru 06, 2008 6:59 pm

Brunatna zgnilizna drzew pestkowych

Postautor: bird05 » śr cze 02, 2010 9:18 am

Witam! Czy teraz mogę opryskać wiśnię przeciw brunatnej zgniliźnie drzew pestkowych? Jedno drzewko musiałam prawie ogołocić z gałęzi . Został tylko czubek a i tak zastanawiam się czy nie wyciąć. I tak w tym roku owoców z niej nie będzie. Drugie znacznie lepiej wygląda ale czy teraz po kwitnieniu i gdy już są zawiązki owoców mogę pryskać? Jestem dość zdesperowana bo w zeszłym roku zachorowały dwie inne wiśnie i niestety padły. Ale raczej poza brunatną zgnilizną to na drobną plamistość. I tu drugie pytanie czy mogę zostawić pień uschniętego drzewa na podporę dla pnącza ozdobnego? Czy nie będzie rezerwuarem zarazy?(ostatecznie już jest martwy). Dotychczas nie pryskałam chemią ale poddaję się. Muszę coś zastosować. Wśród tych padniętych była moja ulubiona : małe owoce ale bardzo wydajne w pozyskiwaniu soku i doskonałej "konfitury".
bird05
Ekoraczki
 
Posty: 4
Rejestracja: wt maja 11, 2010 10:43 am

Re: Brunatna zgnilizna drzew pestkowych

Postautor: Roman » śr cze 02, 2010 1:41 pm

bird05 pisze:Witam! Czy teraz mogę opryskać wiśnię przeciw brunatnej zgniliźnie drzew pestkowych? .

Witaj!
http://www.forumogrodnicze.info/viewtop ... 34&t=34683
pozdrawiam Roman
Awatar użytkownika
Roman
Weterani
 
Posty: 1627
Rejestracja: pt lip 13, 2007 9:03 pm

Postautor: bird05 » czw cze 03, 2010 7:48 pm

Dzięki Roman. Idę się zagłębić w tej wiedzy.
bird05
Ekoraczki
 
Posty: 4
Rejestracja: wt maja 11, 2010 10:43 am

Postautor: Baś_22 » pt cze 04, 2010 10:15 pm

Ratunku [!] [!] [!] na mojej jabłonce jest cos takiego [?] wiem, nie wygląda to dobrze :( ale czy moge coś jeszcze zrobić [?] [?] [?]

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Grosiku, Romku poratujecie [prosi]
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Roman » sob cze 05, 2010 6:36 am

Basiu, to pewnie namiotnik http://www.target.com.pl/katalog/szkodniki/22.html
W linku są też podane środki do zwalczania gąsienic. Myślę, że Decis i Fastac 100EC też by pomógł.
Może Grosik jeszcze zajrzy :)
pozdrawiam Roman
Awatar użytkownika
Roman
Weterani
 
Posty: 1627
Rejestracja: pt lip 13, 2007 9:03 pm

Postautor: Roman » sob cze 05, 2010 6:56 am

Znalazłem jeszcze taki bardzo pomocny programik http://www.ochronaroslin.agro.pl/index. ... &keywords=
pozdrawiam Roman
Awatar użytkownika
Roman
Weterani
 
Posty: 1627
Rejestracja: pt lip 13, 2007 9:03 pm

Postautor: Baś_22 » sob cze 05, 2010 8:40 am

Dzięki Romku [tuli] Przeczytałam i jestem bardzo zmartwiona :(, bowiem te opryski trzeba było zrobić podczas kwitnienia ( na początku różowego pąka)
ale ja wcześniej tego nie widziałam a teraz to pewnie już musztarda po obiedzie :( :( :(

Czy opryski w tym stadium bedą skuteczne [?] czy raczej muszę się już pożegnać z jabłonką :( [?]
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Roman » sob cze 05, 2010 12:55 pm

Baś_22 pisze:
Czy opryski w tym stadium bedą skuteczne [?] czy raczej muszę się już pożegnać z jabłonką :( [?]


Na tym środku pisze Basiu cały sezon, karencja 7dni http://www.ochronaroslin.agro.pl/index. ... rat&id=258
Innych nie sprawdzałem.
Raczej nie masz wyboru, musisz zdążyć z opryskiem zanim gąsienice zjedzą wszystkie listki :)
A może jeszcze coś zauważyłaś na tej jabłonce?
pozdrawiam Roman
Awatar użytkownika
Roman
Weterani
 
Posty: 1627
Rejestracja: pt lip 13, 2007 9:03 pm

Postautor: tomicron » sob cze 05, 2010 4:48 pm

Basiu, wiele masz tych namiocików na jabłoni [?]
U mnie też na prawie każdej jabłonce się one zdarzają i jakoś nigdy się tym nie przejmowałem 8)
Te zbrązowiałe pozostałości po kwiatach to efekt działania kwieciaka, na którego zwalczanie jest czas wczesną wiosną :?
PS.: Kwieciaka też nie zwalczam, bo wyręcza mnie w pewnym upierdliwym zajęciu - nie muszę przerzedzać zawiązków [lol]
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Postautor: Baś_22 » sob cze 05, 2010 9:09 pm

Tomi, może tak bardzo dużo ich nie ma :) ....mówisz żeby się tym nie przejmować....może i to dobry sposób [tuli]
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Baś_22 » sob cze 05, 2010 9:10 pm

Roman pisze:[A może jeszcze coś zauważyłaś na tej jabłonce?


A co masz na myśli Roman [?] na coś konkretnie mam zwrócić uwagę [?]
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mietek » sob cze 05, 2010 10:44 pm

mietek pisze:
Roman pisze:Mietku, może to ten http://polfito.republika.pl/Galeriafito ... %20betulae).html
http://polfito.republika.pl/Galeriafito ... c%201.html
http://www.target.com.pl/katalog/szkodniki/21.html

Nie wiem czy teraz to dobry czas na skuteczną walkę z tym.
Czytałem gdzieś, że C A L Y P S O 480 SC też się nadaje do zwalczania
zwijaczy, ale czy teraz jest sens go stosować to nie wiem, nie testowałem.

Dzięki Romku za szybką reakcję, ale tam nie ma żadnych robali w tych tutkach, owszem są mszyce na sąsiednich pędach, ale ich rozpoznanie i szkody są zupełnie inne.
Ja już to miałem, ale na bardzo małą skalę i wyczytałem coś na ten temat (może na naszym forum) - tyle tylko, że teraz znaleść nie mogę. Popryskałem zgodnie z zaleceniami i był parę lat spokój. Rozwijałem te liście i obserwowałem te w stadium początkowym - nieomal bym łeb podstawił, że to grzybowe jest.

Pozdrawiam M.

Mija rok i choć jakby to wczaraj było dziś mam dowody [haha]
A jadnak Romku miałeś rację [prosi] ja też jej troszkę miałem, bo grzybowa zaraza wcale nie przeszkadza temu ładnemu i pracowitemu owadowi [lol]

Teraz kiedy wiedziałem czego szukać dopadłem kilku osobników i jedną parę na gorącym uczynku i aż miło popatrzeć jak szybko i sprawnie potrafią zwijać cygara. Niestety niektóre zwijają liście winorośli - te niestety skazały całe widowisko na śmierć przez utopienie ;)

mietek [lol]
Awatar użytkownika
mietek
Weterani
 
Posty: 1472
Rejestracja: sob gru 06, 2008 6:59 pm

Postautor: Roman » ndz cze 06, 2010 10:24 am

Baś_22 pisze:
Roman pisze:[A może jeszcze coś zauważyłaś na tej jabłonce?


A co masz na myśli Roman [?] na coś konkretnie mam zwrócić uwagę [?]

Pytałem Basiu, bo nie rozumiałem Twojego przerażenia :) a wczoraj
nie mogłem powiększyć Twoich fotek.
Tomi już większość wyjaśnił, widać jeszcze parę plamek - od gradu albo parcha, z tym drugim to walkę musieli by podjąć wszyscy działkowcy, samotnie też nie ma sensu.
Zniszcz chociaż te namiociki, jeśli ich nie ma zbyt wiele :)
pozdrawiam Roman
Awatar użytkownika
Roman
Weterani
 
Posty: 1627
Rejestracja: pt lip 13, 2007 9:03 pm

Postautor: Baś_22 » śr paź 06, 2010 9:16 pm

Ratunku [!] [!] [!] tym razem choruje gruszka "Konferencja"
To jakaś rdza i coś takiego dziwnego jest pod liśćmi :(
Co robić [?] [?] [?]

Obrazek Obrazek Obrazek
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomicron » śr paź 06, 2010 9:38 pm

To jest właśnie rdza gruszy - nie ma co się nią za mocno stresować bo nie robi drzewu jakiejś wielkiej szkody. Też to mam i na konferencji, i na klapsie. W maju 2011 przypada najbliższy termin zwalczania, np. Topsinem, Score... Tymczasem, po opadnięciu liści, warto się ich pozbyć (spalić/zakopać) [pomysl].
Nie będziemy przecież z sąsiedztwa naszych grusz usuwać jałowców, prawda ? [lol] - a rdza do rozwoju potrzebuje oprócz gruszy właśnie jałowca... [rol] :?
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Postautor: Baś_22 » śr paź 06, 2010 10:10 pm

Dzięki Tomi [tuli] uspokoiłeś mnie trochę :)
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Grosik » czw paź 07, 2010 7:30 am

Już wszystko Tomi powiedział i dostał buziaka. To może ja podam jeszcze stronkę [rol]
http://www.ogrody-krzekowo.pl/index.php ... icle&id=70
Czy te oczy mogą kłamać...??
Awatar użytkownika
Grosik
Weterani
 
Posty: 719
Rejestracja: sob sty 26, 2008 7:56 pm

Postautor: Baś_22 » czw paź 07, 2010 9:28 am

Grosik pisze:Już wszystko Tomi powiedział i dostał buziaka. To może ja podam jeszcze stronkę [rol]
http://www.ogrody-krzekowo.pl/index.php ... icle&id=70

..dziękuję Jacku [prosi] dostajesz [onajego] ....gwoli ścisłości Tomi był tylko przytulany [haha]
Jeszcze tyle przede mną :) [krolik]
Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :) http://berberrus.com.pl
Jestem także na: https://www.facebook.com/berberrus
Awatar użytkownika
Baś_22
Weterani
 
Posty: 8995
Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:35 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Grosik » czw paź 07, 2010 10:14 am

Dzieki, bo już myślałem, że mnie przebił [haha]
Czy te oczy mogą kłamać...??
Awatar użytkownika
Grosik
Weterani
 
Posty: 719
Rejestracja: sob sty 26, 2008 7:56 pm

Postautor: tereklo » czw lip 14, 2011 3:25 pm

Oooo! Znalazłam coś podobnego do liści mojej gruszy.
Tylko u mnie na listkach jest śliczna pomarańczowa plamka i taka się utrzymuje, bez rozbarwień i bez tego czegoś pod spodem, no i w okolicy nie widzę żadnego jałowca.
W tym roku już za późno ale w następnym trzeba będzie zawalczyć.
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Postautor: Cebulka » pt lip 15, 2011 9:41 am

Może to 'dziwne pod liściem' pojawia się dopiero jesienią?
Post Basi widzę jest z października... :)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: tereklo » pt lip 15, 2011 3:18 pm

Nie, na pewno nie ma takiego "dziwnego", w zeszłym roku obserwowałam co się z tym dzieje, opadły liście z plamami a bez dodatków.
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

Postautor: tomicron » pt lip 15, 2011 10:14 pm

No to zapraszam do obfocenia pomarańczowych plamek na Twojej gruszy ;)
"Z obecnego kryzysu są dwa wyjścia: normalne i cudowne. Normalne to takie, że Matka Boska jak zwykle zrobi cud i nas uratuje - a cudowne, że wszyscy zaczną uczciwie pracować, wypełniać swoje obowiązki itd."
Awatar użytkownika
tomicron
Weterani
 
Posty: 3286
Rejestracja: sob maja 10, 2008 10:30 pm

Postautor: Sz_elka » czw wrz 08, 2011 12:03 pm

Ja to mam i trochę się uspokoiłam! :)
100 m od zarażonej gruszy czy jałowca to dużo - ja mam i grusze i jałowce w zasięgu ręki, ale muszę przyjrzeć się jałowcowi, bo jakoś nie rzuciły mi się w oczy te "obiekty" zarażające! [skrob]
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Cebulka » czw wrz 08, 2011 12:17 pm

Szeluś - jak nie twój jałowiec to na działce obok też pewnie mają...
Nie ma co ścinac jałowca (no chyba że chcesz pretekstu żeby się go pozbyc ;>)
Śpieszmy się czynić dobro
Awatar użytkownika
Cebulka
Administrator
 
Posty: 14922
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 5:25 pm

Postautor: Sz_elka » czw wrz 08, 2011 12:19 pm

... w życiu - nigdy! :)
nie po to walczę co roku z podwiązywaniem go, żeby teraz ukatrupić! ;D
Elka
Awatar użytkownika
Sz_elka
Weterani
 
Posty: 5359
Rejestracja: sob sty 27, 2007 8:42 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: tereklo » czw wrz 08, 2011 12:59 pm

Tomi a co zacz "obofecenie" gruszy?
U mnie wogóle nie ma jałowców w bliższym i dalszym otoczeniu a choróbsko gruszy jest :(
Wiedza jest czymś, co istnieje w umysłach, nie w bazach danych – to relacyjna sieć faktów i umiejętności, wyuczona, praktykowana, z czasem doprowadzana do mistrzostwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
tereklo
Administrator
 
Posty: 4422
Rejestracja: sob cze 04, 2011 6:07 am
Lokalizacja: Kotlina Kłodzka

PoprzedniaNastępna

Wróć do Drzewa i krzewy owocowe

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości