Strona 1 z 2

Żyworódka

Post: czw lut 09, 2012 11:27 am
autor: Samanta
Miałam kiedyś, nie mam teraz a jest to roślinka wszechstronna, aloes się nawet do niej nie umywa
http://www.zyworodka-pierzasta.pl/

Zastosowanie żyworódki pierzastej:

- trudno gojące się rany ( przyspiesza pokrywanie się ran świeżym naskórkiem )
- kurzajki, grzybice
- oparzenia i odleżyny
- ukąszenia owadów
- stany zapalne
- stłuczenia (zmniejsza obrzęki)
- swędzenie skóry
- zmęczone stopy
- przykry zapach stóp
- egzemy
- trądzik
- liszaje
- angina, katar
- zapalenie spojówek
- bóle głowy i bóle reumatyczne
- zgaga
- przykry zapach z ust (mimo zadbanych zębów)
- stany zapalne błony śluzowej
- paradontoza, nadwrażliwe dziąsła
Maść (krem) z Żyworódki Pierzastej

Maść z Żyworódki Pierzastej

Sporządzamy ze świeżego soku żyworódki połączonego z wazeliną. Na małym ogniu rozpuszczamy wazelinę i dodajemy drobno posiekane liście Żyworódki. Jeżeli jest zbyt gęsta można dodać trochę oliwy. Maść nakładamy bezpośrednio na skórę i przechowujemy w chłodnym miejscu.

Doskonale leczy popękany naskórek dłoni i rogowaciejący naskórek stóp. Głównie przeznaczona jest do pielęgnacji suchej skóry. Taki okład z Żyworódki Pierzastej działa bardzo odżywczo na skórę, która staje się gładka i odpowiednio nawilżona. Maść należy wcierać w skórę 2-3 razy dziennie.
Nalewka do picia

Nalewki konserwuje się w 50% alkoholu. Drobno siekamy liście i zalewamy alkoholem w proporcji 1:3 (jedna część posiekanych liści i trzy części alkoholu) a następnie przecedzamy i przelewamy do butelki. Taką nalewkę możemy przechowywać nawet 2 lata. Nalewkę możemy używać do nacierania, a także do picia. Pijemy łyżkę stołową nalewki z wodą lub herbatą. Spożywana nalewka ma podobne właściwości lecznicze co sok z Żyworódki Pierzastej.

Nalewka do nacierania

Nalewki do nacierania robimy podobnie - z tym, że możemy użyć spirytusu salicylowego. Takiej nalewki nie można spożywać. Można przyjąć proporcję 1:4
Okłady z liści Żyworódki Pierzastej

Przygotowanie liścia do okładu z Żyworódki Pierzastej
Liść umyć pod bieżącą wodą i zdjąć ze spodu liścia cienką błonkę. Potem należy go lekko ugnieść, aby zwiększyć wydzielanie soku. Następnie przyłożyć do skóry. Położyć folię wielkości liścia i przymocować bandażem lub plastrem. Okład taki jest bardzo skuteczny a sam sok z Żyworódki Pierzastej działa w tym przypadku kojąco i leczniczo na wszelkiego rodzaju skaleczeniach, obrzękach i kontuzjach. Okład należy trzymać około 5 godzin, a wyjątkowych sytuacjach jeszcze dłużej.


I na koniec prośba: ktos ma? się podzieli?
Pilne jest.....

Re: Żyworódka

Post: czw lut 09, 2012 11:55 am
autor: Baś_22
Samanta pisze: I na koniec prośba: ktos ma? się podzieli? Pilne jest.....

Sami ja mam, tylko olbrzymiastą, liście ma jak dłoń :). Zobaczę na te małe sieweczki w jakim są stanie :)
....hmm tylko jak to słać [skrob] może w kopercie bąbelkowej przeżyje :) Daj namiary na pm.

Re: Żyworódka

Post: czw lut 09, 2012 2:14 pm
autor: Samanta
Baś_22 pisze:
Samanta pisze: I na koniec prośba: ktos ma? się podzieli? Pilne jest.....

Sami ja mam, tylko olbrzymiastą, liście ma jak dłoń :). Zobaczę na te małe sieweczki w jakim są stanie :)
....hmm tylko jak to słać [skrob] może w kopercie bąbelkowej przeżyje :) Daj namiary na pm.

O dzieki Bogu. I Basi [lol]
To będzie musiało poczekać az mrozy zdechna bo nic z tego nie wyjdzie ale namiary zaraz podam [tuli]

żyworódka

Post: czw lut 09, 2012 9:50 pm
autor: zomarel
I ja ,i ja poproszę jeśli coś Basi zostanie z siewek żyworódki [prosi] .Najpierw poprosiłam,a teraz muszę zapoznać się czy będę miała warunki do jej uprawy :( .Może to będzie cudowny lek na nasze dolegliwości [?]

Post: czw lut 09, 2012 9:52 pm
autor: mietek
Eeee... jakie tam mrozy, toż tego nikt nie wiezie saniami.
W np. pudełko po zapałkach i folja bombelkowa i niech jedzie - to na mrozy będzie wystawione tylko na czas przeładunku, a tam folia bombelkowa powinna wystarczyć.

Jakąś marną też mam tylko nie wiem czy to ta - sypać to się z niej sypią te malutkie takie mnożąc się gdzie się da, więc jak to to to też mogę podesłać.

Post: czw lut 09, 2012 10:18 pm
autor: Cebulka
Ta, ta, co się z niej sypią te malutkie i śmieci jak cholera [lol]

Dlatego właśnie się jej pozbyłam bo mnie wkurzyła [zly]

Post: pt lut 10, 2012 9:34 am
autor: Samanta
Cebulka pisze:Ta, ta, co się z niej sypią te malutkie i śmieci jak cholera [lol]

Dlatego właśnie się jej pozbyłam bo mnie wkurzyła [zly]

A to fakt, smieciarz jest jak diabli. Dlatego u mnie rosły w takich wielkich doniczkach nijak n ie pasujących z wyglądu ale za to siewki leciały do ziemi i tyle. A w ziemi były łaskawe same się ukorzeniać i wyrastać. I wtedy dostawały własny domek - tez taki duży. [lol]

Post: pt lut 10, 2012 10:50 am
autor: Baś_22
Samanta pisze:
Cebulka pisze:Ta, ta, co się z niej sypią te malutkie i śmieci jak cholera [lol]

Dlatego właśnie się jej pozbyłam bo mnie wkurzyła [zly]

A to fakt, smieciarz jest jak diabli. Dlatego u mnie rosły w takich wielkich doniczkach nijak n ie pasujących z wyglądu ale za to siewki leciały do ziemi i tyle. A w ziemi były łaskawe same się ukorzeniać i wyrastać. I wtedy dostawały własny domek - tez taki duży. [lol]

Ja też z powodu tego śmiecenia wystawiłam całe towarzystwo na klatkę schodową ;>

Post: ndz lut 12, 2012 9:13 pm
autor: Samanta
Baś_22 pisze:
Samanta pisze:
Cebulka pisze:Ta, ta, co się z niej sypią te malutkie i śmieci jak cholera [lol]

Dlatego właśnie się jej pozbyłam bo mnie wkurzyła [zly]

A to fakt, smieciarz jest jak diabli. Dlatego u mnie rosły w takich wielkich doniczkach nijak n ie pasujących z wyglądu ale za to siewki leciały do ziemi i tyle. A w ziemi były łaskawe same się ukorzeniać i wyrastać. I wtedy dostawały własny domek - tez taki duży. [lol]

Ja też z powodu tego śmiecenia wystawiłam całe towarzystwo na klatkę schodową ;>

I dlaczego nikt nie ukradł?! [shock]
Niech tylko coś wystawię, dlugo nie postoi, nie ma obawy...

Post: ndz lut 12, 2012 10:00 pm
autor: Baś_22
Samanta pisze: I dlaczego nikt nie ukradł?! [shock]
Niech tylko coś wystawię, dlugo nie postoi, nie ma obawy...

Sami u mnie spokój pod tym względem, nikt niczego nie kradnie, także mogę wykorzystywać parapet :)

Post: pn lut 13, 2012 7:38 am
autor: tereklo
Moja żyworódka była tak wielka, że powędrowała do mamy. Już nie pamiętam, ale lata temu tu stąd, od Was ją dostałam pocztą.
Teraz mam jakąś dziwną odmianę - prawie dwa lata temu ukradłam w sanatorium kilka szczepek, jeździły sobie trochę w kieszeni bluzy, potem poszły do przypadkowej malusiej doniczki i mając spartańskie warunki zrobiła się odmiana karłowa. Listki wielkości paznokcia a sama roślinka ma niecałe 10 cm wysokości :) Na nalewkę toto się nie nadaje ale myślę, że gdyby przesadzić do dobrej ziemi i większej donicy to poszłaby w góę dostarczając materiału w postaci liści.

Sami, czy z żyworódką podobnie jak z aloesem trzeba poczekać 2 lata aby miała właściwości lecznicze?

Post: pn lut 13, 2012 12:53 pm
autor: belva
Basiu a twoja Zyworodka kwitla kiedykolwiek?
Zastanawiam sie czy taka z doniczki tez ma te lecznicze wlasciwosci?

Post: pn lut 13, 2012 1:50 pm
autor: Baś_22
belva pisze:Basiu a twoja Zyworodka kwitla kiedykolwiek?
Zastanawiam sie czy taka z doniczki tez ma te lecznicze wlasciwosci?

Od czasu jak dostałam ją od Onaeli (parę lat temu) rosła sobie spokojnie, ale nigdy nie kwitła.
Belva a jak Ty chcesz hodować taką żyworódkę [?] ona do gruntu się nie nadaje, przynajmniej u nas.

Post: pn lut 13, 2012 2:01 pm
autor: belva
[quote="Baś_22Belva a jak Ty chcesz hodować taką żyworódkę [?] ona do gruntu się nie nadaje, przynajmniej u nas.[/quote]

U nas tez jest za zimno chyba bo jednak mrozy bywaja. Dlatego pytam... bo jezeli ona traci swoje wlasciwosci w doniczce to chyba tylko do ozdoby sie nadaje. :?

Post: pn lut 13, 2012 2:25 pm
autor: Baś_22
belva pisze: U nas tez jest za zimno chyba bo jednak mrozy bywaja. Dlatego pytam... bo jezeli ona traci swoje wlasciwosci w doniczce to chyba tylko do ozdoby sie nadaje. :?

A niby dlaczego ma tracić swoje właściwości w doniczce [?] to niby gdzie nie traci swoich właściwości [?]

Post: pt lut 17, 2012 5:26 pm
autor: Samanta
Ja w ogóle nie słyszałam o tym, żeby ją hodowac inaczej niż w doniczce. A co do tego, czy ma mieć dwa lata jak aloes, to wg mnie aloes ma mieć 3 lata [lol]
Co do żyworódki , to nie wiem, ale jak już jest spora i ma spore liście to używam i już!

Post: pn lut 20, 2012 9:24 pm
autor: tereklo
Moja dwuletnia żyworodka - okaz jakich mało :P
Obrazek
[glupek]

Post: pn lut 20, 2012 9:39 pm
autor: Samanta
Dwuletnia? [shock] to napewno jakaś odmiana minaturowa [lol] rzadko spotykana
Ale co z tego, taka jaka jest, wystarczy, dobrze że masz w ogóle!

Post: pn lut 20, 2012 9:52 pm
autor: tereklo
Samanto, z ręką na sercu - szczepki brane były z normalnej, okazałej zyworódki rosnącej w pawilonie regabilitacyjnym szpitala, trochę podróżowały w kieszeni kurtki, potem wrzucone byle jak do malutkiej doniczki przesychały razem z ziemią czekając na dowóz do domu, ale żyły. Uniknęły wyrzucenia i gdzieś zapomniane trzymały się przy życiu. Sama zachodze w glowę jak im się udało przeżyć taką próbę. Myślę, że gdyby je posadzić w normalnych warunkach to byłyby okazałe. Ot taka ciekawostka przyrodnicza :)

Post: wt lut 21, 2012 7:01 pm
autor: Samanta
No to widać ze ona bardzo chce żyć....

Post: wt lut 21, 2012 8:47 pm
autor: tereklo
Samanta pisze:No to widać ze ona bardzo chce żyć....

[radocha]

i wytrzymała jest
[radocha]

Post: wt lut 21, 2012 11:11 pm
autor: Samanta
Teresko a coś mi przyszło do głowy i aż się z łóżka zwlokłam żeby to napisać. Czy przypadkiem Twoja żyworódka nie stoi w pomieszczeniu gdzie jest komputer, telewizor albo kuchenka mikrofalowa? A przynajmniej nie blisko od tego?
Żyworódki nie znoszą takiego towarzystwa, które emituje szkodliwe..... emitowanie , z braku lepszego słowa.
Teraz juz naprawdę dobranoc [tuli]

Post: śr lut 22, 2012 7:16 am
autor: tereklo
Jejku Samanto, spać nie możesz przez to ziele. [tuli]

Roślinka stoi wśród innych kwiatów na jedynym oknie w pokoju - obok woskownicy, kaktusa i storczyków. Jej karłowość trochę zamierzona przeze mnie, byłam ciekawa jak mocno można z niej zrobić bonsai, podobnie jak z grubosza. Kiedyś miałam wielkie zyworódki, wywedrowały do mamy, a tu pomysł się nardzoił, kiedy w kieszeni odkryłam zmaltretowane sadzoneczki. Myślę sobie, cóż, nie wyrzucę, chcę to niech rosną. Pasowało mi, że nie są wielkie, bo znów musiały by wywędrować z domu :)
Wiosną zrobię kolejny eksperyment, 1 przesadzę do normalnej doniczki i do normalnej ziemi a 1 zostawię w tych warunkach, i zostaję jeszcze dwie - może Tobie wysłać?
To jest odmiana nakrapiana, lekko srebrzysta, bo jest jeszcze gładko zielona, ciemna.

Post: śr lut 22, 2012 8:51 pm
autor: Samanta
Jezu, wariatka, psychopatka jedna, nad roślinkami się znęca! [shock]
Weź ty się opanuj, Kobieto, może Ciebie by tak w jaką klatkę wsadzić i zobaczyć czy dasz się zmniejszyć! Dla eksperymentu, lubisz takie eksperymenty?! Wybacz ale mi się ulało żółcią....

a co do żyworódki, to nic nie mówię, nic nie mówię narazie.....

Post: śr lut 22, 2012 10:13 pm
autor: amita
Wiesz Tereklo,ja bym chętnie tę żyworódkę pohodowała u siebie skoro taka odporna to może i u mnie da radę?

Post: czw lut 23, 2012 11:16 am
autor: Samanta
amita pisze:Wiesz Tereklo,ja bym chętnie tę żyworódkę pohodowała u siebie skoro taka odporna to może i u mnie da radę?

I pewnie biedna żyworódka byłaby Ci bardzo wdzięczna!
Da się ją jakoś zgrabnie podzielić, to może i dla mnie starczy?
najchętniej bym sobie cały parapet zażyworódkowała [lol]

Post: czw lut 23, 2012 1:01 pm
autor: Baś_22
Samanta pisze: najchętniej bym sobie cały parapet zażyworódkowała [lol]

i ja muszę w przyspieszonym tempie powiększyć plantację, bo za chwilę mi się skończą liście :(
Zawoziłam wczoraj kilka sporych liści mojej Asi, bo bardzo szpetnie zwichnęła nogę w kostce. Już dzisiaj z kostki zeszła całkowicie opuchlizna a wylew podskórny nie powiększył się [jupi]
Gdzieś wczoraj doczytałam, że właściwości lecznicze ma roślina 1-roczna :)

Post: czw lut 23, 2012 1:40 pm
autor: tereklo
Samanta pisze:Jezu, wariatka, psychopatka jedna, nad roślinkami się znęca! [shock]


[shock] ja bardzo lubię bonsai, w małym metrazu świetnie się sprawdza :)

Post: czw lut 23, 2012 9:15 pm
autor: Samanta
tereklo pisze:
Samanta pisze:Jezu, wariatka, psychopatka jedna, nad roślinkami się znęca! [shock]


[shock] ja bardzo lubię bonsai, w małym metrazu świetnie się sprawdza :)

Ale bonsai z żyworódki?! A niech się rozwija jak najwięcej!
Czego Tobie i sobie życzę [lol]

Post: sob lut 25, 2012 5:56 pm
autor: Samanta
A słuchajcie, przetestowałam żyworódkę na mężu. Zrobił mu się ropień na duzym palcu stopy, no nie sposób chodzić. Po kąpieli przyłożyliśmy żyworódkę, na to opatrunek i po kilku godzinach ropę diabli wzięli, sucha czysta ranka gotowa do gojenia.

Post: ndz lut 26, 2012 11:04 pm
autor: belva
Baś_22 pisze:
belva pisze: U nas tez jest za zimno chyba bo jednak mrozy bywaja. Dlatego pytam... bo jezeli ona traci swoje wlasciwosci w doniczce to chyba tylko do ozdoby sie nadaje. :?

A niby dlaczego ma tracić swoje właściwości w doniczce [?] to niby gdzie nie traci swoich właściwości [?]


Wlasnie zastanawiam sie... niektore rosliny zachowuja swoje lecznicze wlasciwosci tylko w swoim naturalnym klimacie i srodowisku bez zadnych dodatkow chemicznych etc.. Np ziola dobrze jest zbierac w gorach gdzie jest male zanieczyszczenie powietrza itd..

Post: pn lut 27, 2012 9:18 am
autor: Cebulka
Hmm mój tata właśnie wczoraj brzydko rozwalił sobie nogę i na pewno będzie się to ślimaczyc zamiast goic (obrzęki, cukrzyca itp [rol] ) i tak tu rozmawiacie że aż się zastanawiam [skrob]

Wprawdzie żyworódki nie mam i nawet jak m wyślecie sadzoneczkę to zanim urosną duże liście noga mam nadzieję jednak dojdzie do siebie. Za to mam tą cebulę indyjską - może by się nadała? [skrob] Jak tata będzie marudził, że go doniczkowymi kwiatkami obkładam, to zagrożę że następnym razem kaktusa przywiozę [lol]